Nie chcą tężni pomiędzy blokami. Prezes zapewnia, że spółdzielnia przez nią nie zbankrutuje
Część mieszkańców protestuje przeciwko budowie tężni przy ulicy Giewont na osiedlu Karpackim. Padają argumenty zdrowotne, bo według niektórych badań solanka nie jest tak korzystna dla zdrowia, jak mogłoby się wydawać. Pojawiają się także obawy związane z jej utrzymaniem czy brakiem miejsc parkingowych, bo nowa atrakcja może przyciągać mieszkańców z innych rejonów Bielska-Białej. Wywołany do tablicy prezes Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej, odpowiada, że projekt ma być uzupełnieniem już istniejącej infrastruktury, a koszty utrzymania obiektu to tylko zakup solanki.
Projekt budowy tężni to jeden z 65 pomysłów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego Bielska-Białej na 2026 rok. Choć jeszcze nie wiadomo czy doczeka się realizacji, bo wciąż trwa głosowania, to już wzbudza kontrowersje. Do redakcji portalu wpłynął list od osoby, która inwestycji na osiedlu sobie nie życzy.
Szereg argumentów przeciwko
Nikt się pod nim nie podpisał, ani nie sprecyzowano ile osób protestuje. Pada jednak szereg argumentów „przeciw”. Pierwszy z nich to kwestie zdrowotne, bo coraz częściej pojawiają się głosy, że tężnie i solanka wcale nie są tak korzystne dla zdrowia. Część lekarzy ostrzega, że osoby cierpiące na astmę, alergie, nadciśnienie czy przewlekłe choroby układu oddechowego mogą doświadczać nasilenia objawów.
Kolejny argument to koszty związane z utrzymaniem tężni - konserwacji, zakupu solanki, czyszczenia konstrukcji oraz zużycia energii. Jak czytamy w liście do redakcji, w wielu miastach koszty roczne sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. - Do dziś nie ma jasnej odpowiedzi, czy wydatki pokryje miasto, czy Karpacka Spółdzielnia Mieszkaniowa. W tym drugim scenariuszu mogłoby to oznaczać podniesienie i tak już bardzo wysokich opłat czynszowych - uważa protestujący mieszkaniec osiedla Karpackiego.
Pada także argument lokalizacji. Tężnia ma powstać w pobliżu bloku przy ulicy Giewont. - Tężnia przyciągnie mieszkańców z innych dzielnic, którzy będą chcieli korzystać z obiektu. W praktyce może to oznaczać jeszcze większy deficyt miejsc postojowych dla mieszkańców Karpackiego. Padają także argument, że projektu został zgłoszony bez konsultacji z mieszkańcami, a nawet, że stoi za nim Jerzy Skwark, prezes KSM.
KSM z utrzymaniem tężni sobie poradzi
- Chętnie podkreśla, że to jego autorski pomysł, który „całe miasto będzie podziwiało”. W praktyce jednak to mieszkańcy będą musieli na co dzień mierzyć się z konsekwencjami inwestycji - czytamy w liście.
Skontaktowaliśmy się z prezesem KSM, który tłumaczy, że autorką koncepcji jest członek spółdzielni, który otrzymał zgodę na budowę tężni na osiedlu Karpackim i faktycznie to nazwisko prywatnej osoby widnieje na stronie budżetu obywatelskiego jako autora projektu. - Spółdzielnia udostępnia teren. Zgodziliśmy się, bo miasto miało koncepcję budowy tężni za Kauflandem, a potem przy ulicy Bartniczej, ale z różnych względów rezygnowało. W proponowanej lokalizacji tężnia będzie uzupełnieniem ścieżki spacerowej i małej infrastruktury, które powstała wcześniej w ramach budżetu obywatelskiego - tłumaczy prezes.
Jerzy Skwark dodaje, że jeśli projekt wygra, to koszt utrzymania spadnie na KSM, ale według prezesa nie będą to duże koszty. - Panele fotowoltaiczne dostarczać będą energię do zasilania pomp. Raz w roku będziemy kupować solanką i to tyle. Spółdzielnia z tego powodu nie zbankrutuje - zapewnia. Nie zgadza się także, ze projekt nie był konsultowany, bo przedstawiano go na zebraniach organizowanych przez KSM.
xxx
Głosowanie na projekty w ramach budżetu obywatelskiego Bielska-Białej trwa do piątku. Na mieszkańców czeka 65 projektów, łącznie do wydania jest 9,6 mln zł. Głosować można na kilka sposobów, m.in. za pomocą strony www.obywatelskibb.pl albo w specjalnych punktach głosowania - w Biurze Obsługi Interesanta przy placu Ratuszowym 6 i w Centrum Organizacji Pozarządowych przy ulicy Cieszyńskiej 18. Punkty są czynne od poniedziałku do środy w godz. 7.30-15.30, w czwartki w godz. 7.30-18.00, a w piątki w godz. 7.30-13.00.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
34 47
W zarządach same pociotki od czasów Gierka.
W takich warunkach miałoby coś powstać legalnie bez przepychanek?
No a teraz do brzegu… Czy powstała jakakolwiek analiza projektu w kontekście opłacalności inwestycji, czy tylko “jedni twierdzą, że tak, drudzy, że nie”, a każdy wyciąga argumenty typu “wydaje-mi-się”, zamiast posilać się twardymi danymi?
Panie prezesie jak nie macie dość zadań statutowych to sprawdźcie jak pozostawiane są piwnice gratami stwarzającymi bezpieczeństwo pożarowe. Jak od wielu lat sypie się w piwnicy piasek do posypywania schodów z rozwalonej starej drewnianej skrzyni. Nie bierzcie się za nowe rzeczy, najpierw to co juz jest trzeba w należytym stanie utrzymać się nauczyć. Wstać zza biurka i na inspekcję.