Nie ma znaków i przejść, a dzieci chodzą do szkoły po błocie. Wykonawca usuwa usterki - foto
Bardzo niebezpiecznie jest w rejonie budowy nowego ronda na Sarnim Stoku - alarmują nas mieszkańcy. Brakuje tam oznakowania i przejść dla pieszych z którego korzystać mogłyby dzieci uczęszczając do szkoły. Miejsce budowy wizytował dziś inspektor MZD - wykonawca dostawia brakujące znaki i ma wyznaczyć ciąg pieszy.
Od kilkunastu tygodni w ciągu ul. Kreciej na Sarnim Stoku trwa przebudowa układu drogowego, w tym budowy ronda. Inwestycję realizuje deweloper, który w pobliżu buduje osiedle mieszkaniowe. Prace powodują bardzo duże utrudnienia drogowe - w ostatnich dniach zdarzały się sytuacje, w których wykonawca prac wstrzymywał ruch wahadłowy na ulicy, a korki sięgały centrum handlowego.
Od środy na naszą skrzynkę wpływają wiadomości od rodziców dzieci uczęszczających do pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 38. W wyniku realizowanych prac zniknęło oznakowania przejścia dla pieszych z którego korzystały dzieci. Ta sytuacja bulwersuje rodziców, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich pociech.
W związku z realizowanymi pracami po ulicy jeżdżą nie tylko auta osobowe, ale również ciężki sprzęt budowlany. - Chodniki rozkopane, przejścia nie ma, ruch wahadłowy po tym „syfie”. Jedna pani prowadziła dzieci po błocie pomiędzy koparką a samochodami – to tylko jeden z opisów sytuacji na Sarnim Stoku.
Rano skontaktowaliśmy się z MZD przekazując liczne sygnały otrzymane od mieszkańców. Przed południem plac budowy wizytował główny inżynier Robert Kaczmarek, który skontaktował się z naszą redakcją.
- Wykonawca zobowiązany został do przygotowania dodatkowego oznakowania oraz wyznaczenia ciągu pieszego, który prowadzi do parkingu znajdującego się na terenie szkoły. Dodatkowo w godzinach od 7 do 17 w rejonie budowy zapewniona zostanie osoba, która będzie przeprowadzała dzieci przez jezdnię - zapewnił nas przedstawiciel MZD. Ciąg pieszy ma być utrzymywany w taki sposób, by nie zalegało na nim błoto.
bak

Oceń artykuł:
26 20Komentarze 8
