Deportowany cudzoziemiec miał przy sobie tzw. białą broń. Wcześniej nakradł w sklepie - foto
Kradzieży artykułów spożywczych o wartości blisko 26 złotych dokonał 33-letni Ukrainiec, który następnego dnia został deportowany z Polski do swojej ojczyzny. Nowe okoliczności sprawy ujawniła policja - w jego plecaku ujawniono kastet.
O deportowaniu dwóch obywateli Ukrainy w ostatnich dniach informowali pogranicznicy z Bielska-Białej. Dziś nowe okoliczności jeden ze spraw przedstawili policjanci. To oni interweniowali wobec 33-latka.
Patrol udał się do jednego ze sklepów wielkopowierzchniowych w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie obywatel Ukrainy dopuścił się kradzieży na kwotę blisko 26 złotych. 33-latka zatrzymała ochrona. Podczas przeszukania jego plecaka policjanci ujawnili kastet, czyli rodzaj tzw. broni białej. Zgodnie z przepisami, posiadanie takiego przedmiotu bez wymaganego zezwolenia jest zabronione i stanowi wykroczenie, które może skutkować karą grzywny, ograniczenia wolności, a w niektórych przypadkach przepadkiem broni.
Zatrzymany mężczyzna obywatel Ukrainy został przewieziony do Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach. Po wstępnych czynnościach policjanci skontaktowali się z funkcjonariuszami placówki Straży Granicznej w Bielsku-Białej, którzy potwierdzili, że mężczyzna, przebywając w Polsce nie przestrzegał obowiązujących przepisów. Ustalono również, że wcześniej miał już konflikty z prawem.
Po przeprowadzeniu niezbędnych procedur, już następnego dnia cudzoziemiec został wydalony z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz objęty pięcioletnim zakazem wjazdu do strefy Schengen.
bb
Oceń artykuł:
42 2
Otóż obywatel Polski łamiący prawo w Polsce spędza karę w polskim więzieniu. Skazanie na banicję to mój drogi trochę pokićkałeś epoki.
Mamy jak wspominasz własnych przestępców, więc nie potrzebujemy dodatkowych zza granicy.
Przyjeżdżając do Polski, obcokrajowiec godzi się na respektowanie tutejszego prawa. Jeśli nagminnie (jak w tym przypadku) prawo to łamie - najzwyczajniej w świecie odprowadzamy go do wyjścia z “naszego domu”.
Jeden z nielicznych przypadków, w których widać, że służby dbają o nasze bezpieczeństwo a tu takie niezrozumienie tematu…
To raz.
A dwa.
To nie koszt. To inwestycja w spokój i ład publiczny.