Był dziki parking, będzie piękny skwer. Nad rzeką pojawią się hamaki i setki nasadzeń - foto
Początkiem października ruszyły prace, których finałem będzie utworzenia skweru nad rzeką Białą. W pobliżu ronda przy ul. Sempołowskiej i Kołłątaja w Bielsku-Białej zlikwidowany został dziki parking, a wiosną przestrzeń służyć będzie mieszkańcom.
W połowie września na prośbę mieszkańców okolicy podjęliśmy interwencję związaną z nielegalnym parkowaniem na gminnej działce w pobliżu rzeki Białej. Mieszkańcy skarżyli się, że wcześniej kierowcom wjazd na teren uniemożliwiała betonowa zapora, ale gdy została usunięta, to auta powróciły.
Urzędnicy zapewniali, że wkrótce dziki parking zostanie zlikwidowany, a miejsce to doczeka się rewitalizacji i będzie służyć mieszkańcom. Niedawno prace budowlane o wartości ok. 1,2 mln zł rozpoczęły się.
Prace mają na celu zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej, bowiem specjaliści określili ten teren jako ubogi przyrodniczo, ale mający duży potencjał do przekształcenia w zielony zakątek. Projekt wykorzystuje ideę naturalnej zdolności do retencji wód opadowych, czyli zatrzymywania deszczówki w miejscu opadu.
Będą tam rabaty, ścieżki wodoprzepuszczalne, naturalne zagłębienia, czyli mikro zbiorniki retencyjne. Do tego wykonawca częściowo wymienia marną, zdegradowaną działalnością człowieka ziemię, wypełnioną żwirem, piaskiem, gruzem po budowach oraz nadmiernie zagęszczoną glebę na przyjazny roślinom.
Utworzony w tym miejscu skwer zostanie oświetlony i będzie można tam korzystać z małej architektury - pojawią się ławki parkowe i łukowe, kosze oraz hamaki. Na skwerze posadzonych zostanie m.in.: 40 drzew - wierzby płaczące, dęby, klony polne, graby, brzozy, jarzęby oraz wiśnie ozdobne, 236 krzewów - leszczyna, kalina, trzmielina, dereń, suchodrzew, róża okrywowa czy hortensja oraz ponad 1,3 tys. bylin - bodziszek, kocimiętka, przywrotnik, ostnica, werbena, jeżówka, rozplenica, trzcinnik, miskant czy kosmatka.
bak
Oceń artykuł:
128 51
Ci "mieszkańcy" którzy się skarżyli to firma wynajmująca miejsca na placu przyległym.
Tak oto się załatwia kosztem mieszkańców i Tereski no bo przecież "mieszkańcy tak chcieli" choć ich nikt nie pytał.
Na rowerze załatwić podstawowe czynności dnia, zakupy itd. nie powinno dla większości stanowić problemu. Jeśli w rodzince już po 40 jest inaczej to być może warto zadbać o zdrowie najbliższych. Może wycieczkę rowerową zaproponować? Babci i dziadkowi też nie zaszkodzi.
Czy ktoś w UM ma dane na temat ilości miejsc parkingowych przypadających na 1 mieszkańca centrum, i tej samej proporcji w odniesieniu do ludzi odwiedzających centrum z różnych powodów?
Po prostu wygrywa czynnik kulturalny. Jeszcze 30 lat temu mało kogo było stać na auto, więc teraz każdy ma przynajmniej dwa…