Od kilku, a może kilkunastu dni na ul. Starobielskiej w Bielsku-Białej obowiązuje zakaz wjazdu. Odcinek ulicy w kierunku skrzyżowania z Piastowską jest jednokierunkowy z powodu trwających prac. Kierowcy notorycznie łamią tu prawo.

Sprawę zgłosił nam mieszkaniec okolicy. Od niedawna na ulicy Starobielskiej koło dawnego Polamu kierowcy notorycznie jadą pod prąd. - Zrobili już ileś dni temu jeden kierunek od Słowackiego do Asnyka, a niemal wszyscy walą tam pod prąd. Ani na Asnyka, ani na Starobielskiej niżej nie ma żadnego ostrzeżenia. Dopiero te znaki na zdjęciu. Jeden na dziesięciu w porywach się orientuje, że jedzie pod zakaz - słyszymy.

O wyjaśnienia zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, który zatwierdza organizację ruchu w mieście. Zapytaliśmy, jaki jest powód zmiany. Wydział Komunikacji odpowiada, że znaki postawiono z uwagi na trwające prace w rejonie skrzyżowania ulic Starobielskiej, Słowackiego i Piastowskiej.

- Obecnie oznakowanie jest przejściowe - dodają urzędnicy. W otrzymanej wiadomości nie określono, jak długo obowiązywać będzie tymczasowa organizacja ruchu. Kara za jazdę pod zakaz może nas słono kosztować. Mandat w takim przypadku wynosi od 250 do 500 zł i wiąże się z nawet 8 punktami karnymi.

bak