W ostatnich dniach otrzymujemy od mieszkańców liczne sygnały w sprawie utrudnień w poruszaniu się po terenie Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej. Uporczywe deszcze sprawiły, że wewnętrzny parking placówki zamienił się w grząskie bajoro.

– Idąc do oddziału rehabilitacji, dosłownie brodzi się po kostki w błocie - przekonuje pacjent, który zaparkował w tym miejscu samochód. Okazuje się, że dyrekcja zdaje sobie sprawę z problemu.

Wszystko z powodu prowadzonych na terenie placówki prac. Ich celem jest rewitalizacja szpitalnego parku, budowa parkingu i drogi pożarowej, wymiana kanalizacji sanitarnej oraz budowa kanalizacji deszczowej. - Tego typu prac, w dodatku w tak szerokim zakresie, nie da się zrealizować bez występujących obecnie utrudnień - zapewnia Wioletta Feret-Dędys, z-ca dyrektora ds. administracyjno-technicznych.

Nasza rozmówczyni zwraca uwagę, że mimo trwających prac budowlanych nie zdecydowano się zamknąć terenu szpitala dla zmotoryzowanych pacjentów i pozostawić możliwości wjazdu tylko karetkom pogotowia, choć z punktu widzenia inwestycyjnego byłoby to najprostszym rozwiązaniem.

- Mamy bowiem świadomość trudności parkingowych występujących w tej części miasta - wyjaśnia Wioletta Feret-Dędys, dodając, że właśnie ze względu na zrozumiały dyskomfort, szpital postanowił zwolnić kierowców z opłat parkingowych na czas inwestycji. - Jeszcze raz prosimy wszystkich odwiedzających nasz szpital o wyrozumiałość i zrozumienie, a za występujące problemy przepraszamy - mówi.

MIC