Trzy mecze, a może więcej. Prezes Podbeskidzia zdradza, co było powodem zwolnienia Brede
W co najmniej trzech kolejkach Podbeskidzie poprowadzi trener Tomasz Pawliczak, którego wspierać ma Dawid Plizga. W ostatnich dniach do klubu wpłynęło około 70 ofert trenerów, ale prezes Krzysztof Sałajczyk nie zamierza śpieszyć się z wyborem nowego szkoleniowca. O rozstaniu z trenerem Krzysztofem Brede zadecydowały niezadowalające wyniki i styl prezentowany przez zespół od początku sezonu.
- Na 11 spotkań w lidze zespół wygrał tylko cztery i poniósł pięć porażek. Do tego dochodzi bardzo słabe spotkanie w Pucharze Polski (z trzecioligowym GKS-em Wikielec - red.). Poza wynikami sportowym nie mam żadnych innych zastrzeżeń do pracy trenera - mówi w rozmowie z portalem Krzysztof Sałajczyk.
Kiepskie wyniki i słaby styl
Prezes klubu przekonuje, że decyzje o rozstaniu „kiełkowała w nim od dwóch tygodni”. - Po przegranych derbach z Rekordem rozmawiałem na temat dalszej współpracy z trenerem z radą nadzorczą, ale porażka z Wartą Poznań zadecydowała o rozstaniu - wyjaśnia Sałajczyk i dodaje, że szkoleniowiec nie miał ultimatum przed spotkaniem, a jeśli z Wartą udałoby mu się wygrać, to niemal na pewno zachowałby posadę.
Oprócz wyniku wpływ na rozstanie miał także obraz samego spotkania, w którym Warta długimi momentami dominowała i mogła strzelić Podbeskidziu znacznie więcej niż tylko trzy bramki. Czy klub podobnie jak pięć lat temu będzie nadal płacił Bredemu do końca sezonu? - Trener pozostaje na liście płac, jego kontrakt nie został na ten moment rozwiązany - mówi prezes Sałajczyk i można oczekiwać, że tak już pozostanie.
Pierwszym szkoleniowcem na ten moment formalnie jest Tomasz Pawliczak, a jego asystentem Dawid Plizga. Obaj panowie mają wspólnie wspierać się i przygotować zespół. - Asystenci przedstawili wizję rozwoju drużyny, która jest inna niż trenera Bredego. Nie było sensu szybko wybierać nowego trenera - wyjaśnia prezes bielskiego klubu. W piątek Podbeskidzie zagra sparing ze słowackim MFK Rużomberok, a dzień wcześniej trener Pawliczak zakomunikować ma zmiany kadrowe pomiędzy pierwszą a drugą drużyną.
Trzy mecze, a może dłużej
W komunikacie informującym o decyzji pojawił się fragment, że Pawliczak poprowadzi „Górali” jako pierwszy trener w „kilku kolejkach ligowych”. Ile ich będzie? - pytamy prezesa Sałajczyka. - Na pewno trzy - słyszymy w odpowiedzi. W kolejną sobotę zespół rozegra domowy mecz ze Świtem Szczecin, a potem zaległe spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec w środku tygodnia i kolejny weekendowy mecz z GKS-em Jastrzębie.
Po nim zapadnie decyzja, czy Pawliczak pozostanie szkoleniowcem do końca rundy jesienniej, czy Podbeskidzie sięgnie po inną opcję. Jeśli nie obecny asystent, to kto? Do klubu wpłynęło około 70 ofert trenerów. Klub zamierza przeprowadzić ich selekcję, a następnie spotkać się z kilkoma kandydatami.
Prezes klubu zapytany o Dawida Szulczka, z którym zna się z czasów wspólnej pracy w Warcie, nie ukrywa, że bardzo ceni 35-latka i ma z nim prywatny kontakt, ale na ten moment żadna decyzja nie zapadła. Trener ma wciąż obowiązujący kontrakt z Ruchem Chorzów i może czekać na lepsze propozycje z ekstraklasy.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
22 60Komentarze 8
