Niemiecki koncern motoryzacyjny ZF kolejny raz zapowiada cięcie zatrudnienie w swoich fabrykach na całym świecie, co spowodowane jest spadkiem zamówień i coraz mocniejszą konkurencją ze strony Chin. Już dwa miesiące temu koncert zapowiedział zwolnienia grupowe w zakładzie w Częstochowie, a dwa duże zakłady spółki działają w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku-Białej, gdzie w obu fabrykach pracuje ok. 1200 osób. Już w zeszłym roku zakłady odnotowały znaczny spadek przychodów.

W pierwszym półroczu roku koncern ZF odnotował spadek przychodów z ok. 22 do 19,7 mld euro i zapowiedział „przyspieszenie program restrukturyzacji i strategiczną reorganizację”, choć od początku poprzedniego roku zatrudnienie w fabrykach koncernu na całym świecie straciło już ponad 11 tys. osób.

Produkują układy wspomagania

Niepewność pojawiła się także w Polsce, gdzie dostawca obecny jest w siedmiu miastach i zatrudnia ok. 12 tys. pracowników. Dwa miesiące temu ZF poinformował o planie zwolnień w centrum inżynieryjnego elektroniki w Częstochowie, które projektuje i testuje elektroniczne systemy bezpieczeństwa. Firma decyzję tłumaczy „trudną sytuację w branży motoryzacyjnej”, a do końca roku pracę straci 110 pracowników.

Niepewność związana z ryzykiem utraty pracy pojawiła się także w Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach, gdzie działają dwie duże fabryki oraz centrum inżynieryjne, ale pod inną spółką celową koncernu - ZF Steering Systems Poland. Oba zakłady należą do tzw. dywizji ZF Chassis Solutions.

Fabryka przy ul. Konwojowej w Bielsku-Białej, uruchomiona w 2012 roku jako zakład TRW została przejęta przez ZF trzy lata później w ramach globalnej transakcji. Zakład zajmuje się produkcją układów wspomagania kierownicy i przekładni. W jej strukturze działa również centrum inżynieryjne. Z kolei fabryka w Czechowicach-Dziedzicach produkuje układy kierownicze i układy wspomagania kierownicy.

Poprzedni rok obrotowy - jak wynika ze sprawozdań składanych w KRS - przyniósł spadki zamówień zarówno w bielskiej, jak i czechowickiej fabryce. - Sytuacja na międzynarodowym rynku motoryzacyjnym nie jest tak stabilna jak można by oczekiwać - wskazuje w raportach ZF Steering Systems Poland w ramach której działa bielski i czechowicki zakład. Przychody obu fabryk spadły z 2 090,2 mln zł w 2023 roku do 1 728,4 mln zł w ubiegłym roku. Do swoich najważniejszych klientów spółka zalicza Volkswagena, Forda i Stellantis.

- Wpływ na wysokość przychodów ze sprzedaży miał spadek wolumenu zamówień klientów, co odzwierciedla trudną sytuację na rynku sprzedaży samochodów osobowych w Europie. Zmiana ta była przede wszystkim spowodowana ciągłą poprawą efektywności pracy, ale również koniecznością dopasowania poziomu zatrudnienia zmian na rynku motoryzacyjnym - tłumaczy spółka z siedzibą w Czechowicach-Dziedzicach.

Spada zatrudnienie i zysk fabryk w regionie

Tylko dzięki elastycznej polityce zarządzania, wdrożeniu szeregu inwestycji i działań redukujących koszty oraz prowadzeniu intensywnych negocjacji z największymi klientami, które zaowocowały podpisaniem kontraktów umożliwiających podwyższenie cen sprzedaży wyrobów, spółka osiągnęła w 2024 roku zysk w kwocie ponad 29,4 mln zł. Rok wcześniej zysk był ponad dwukrotnie wyższy - 66,65 mln zł.

Z zamówieniami i przychodami spada zatrudnienie w fabrykach ZF w Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach. Na koniec 2024 roku w obu zakładach  zatrudnionych było 1 270 pracowników, to spadek o ponad stu pracowników w ciągu zeszłego roku. Dotychczas z obu zakładów odchodziły głównie osoby zatrudnione przez agencję pracy tymczasowej, a spółka deklarowała nawet, że nieznacznie zwiększa zatrudnienie wysokiej klasy specjalistów w centrum inżynieryjnym działającym w Bielsku-Białej.

Spółka deklarowała, że w tym roku będzie kontynuować prace nad przygotowaniem fabryk w Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach do uruchomienia produkcji układów kierowniczych w nowej technologii, a zatrudnienie w bielskim ośrodku rozwojowo-badawczym miało wzrastać. Nowe produkty opracowane przy udziale inżynierów są oferowane potencjalnym nowym klientom - Mercedesowi, BMW czy Volvo. Równocześnie w bielskiej i czechowickiej fabryce sukcesywnie zmniejszane miało być zatrudnienia w zakładach produkcyjnych, w wyniku automatyzacji procesów oraz obniżenia zamówień klientów.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]