Eksperci są zachwyceni porannym występem Mateusza Dubiela w I etapie przesłuchań Konkursu Chopinowskiego. Sam artysta po występie sprawiał wrażenie wyluzowanego i zadowolonego. Przekonywał, że nie stresował się tym, że słucha go znamienite jury. - Na scenie nie ma miejsca, żeby myśleć o tym, kto mnie słucha - mówił.

 

Mateusz Dubiel pokazał wielki talent w Konkursie Chopinowskim. To był występ pełen emocji WIDEO

W studiu TVP Kultura zachwyt nad występem Mateusza Dubiela był ogromny. Adam Rozlach, prowadzący rozmowę, podkreślał, że utalentowany pianista z Bielska-Białej wywarł na nim wielkie wrażenie.

Profesor Joanna Ławrynowicz-Just zauważyła, że pianista właściwie wzniósł się na wyżyny swobody i muzycznego kreowania na bieżąco. - Zagrał w sposób, który był ogromnie przekonujący, a jednocześnie czuć było w tym naturalność i olbrzymią swobodę. Z jednej strony reprezentuje myśl chopinowską osadzoną w tradycji - gra bardzo stylowo, wykorzystując wszystkie możliwości fortepianu pod względem ekspresji – a z drugiej wprowadza do interpretacji swój indywidualny rys - oceniła prof. Uniwersytetu Chopinowskiego.

Uznany pianista Marek Bracha zwrócił uwagę przede wszystkim na bardzo swobodne rubato w grze Mateusza Dubiela. Podkreślał, że artysta potrafił niezwykle płynnie operować muzycznym czasem. Z kolei profesor Magdalena Lisak przyznała, że jest zachwycona bielszczaninem. Zaimponowały jej bardzo długie, przepiękne kantyleny z cieniowanym dźwiękiem długich nut. Jej zdaniem Dubiel w jakiś sposób ożywia muzykę Chopina - sprawia, że kompozytor staje przed słuchaczem jak żywy i przemawia prosto do nas.

Chwilę po swoim występie głos zabrał sam artysta. - Jestem zadowolony, że miałem pewną swobodę muzykowania i radość. Po koncertach można przemyśleć, co można poprawić, a teraz to już był owoc tej pracy - dodał. Choć w jego porannym repertuarze znalazł się nokturn, a to przecież „muzyka nocy”, nie miał problemu z przywołaniem odpowiedniego nastroju dzięki „świeżej głowie”. Dubiel odniósł się również do opinii ekspertów, którzy podkreślali jego wyjątkową zdolność interpretowania pod wpływem chwili.

- Pomysł, zrozumienie konstrukcji i tak dalej trzeba mieć. Nie, do takiego stopnia spontaniczności się nie posuwam, absolutnie. To bardziej chodzi o ciągłość frazy, o to, co się czuje w danym momencie. Ale wiadomo, że tempo nigdy nie jest takie samo - to też trzeba wyczuć. Nie są to jednak żadne wymysły nagle tu i teraz. Nie, nie. Spontanicznie - może jakiś jeden dźwięk, jeden akord - wskazywał pianista.

Bielszczanin widokiem znamienitego jury, zasiadającego na balkonie - w tym swoich mistrzów - się nie stresował. - O tym się po prostu nie myśli. Wielu z tych profesorów dało mi bardzo wiele, ale to już się we mnie przetrawiło. Na scenie nie ma miejsca, żeby myśleć o tym, kto mnie słucha. W ogóle nie należy patrzeć na balkon, kiedy się wychodzi, bo i tak będzie, jak będzie - mówił 21-letni pianista.

- To był oczywiście Mateusz Dubiel - bardzo wyluzowany, jak państwo widzieli. Dowcipnie spoglądający na świat i niespoglądający na balkon, gdzie siedzą jurorzy - skomentował w studiu TVP Kultura prowadzący.

Ogłoszenie pianistów zakwalifikowanych do II etapu przesłuchań w środę, 8 października.

mak, bak