Za oknem pierwsze przymrozki, a mieszkańcy kamienicy przy ul. 1 Maja w Bielsku-Białej wciąż mają zimne kaloryfery. Wszystko z powodu konfliktu, jaki od miesięcy trwa w nieruchomości. Nowy właściciel lokalu usługowego, w którym dawniej działała placówka banku PKO, wymienił zamki do węzła cieplnego, który jest jego własnością. W ten sposób chce wymusić korzystne dla siebie rozwiązania. Zwaśnione strony nie potrafią dojść do porozumienia, ale w międzyczasie błyskawicznie i korzystne dla mieszkańców zabezpieczenie wydał Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej.

Kamienica w centrum miasta stanowi własność prywatną. Na wyższych kondygnacjach znajduje się ponad 40 lokali w których żyje ponad 70 mieszkańców. Na parterze mieści się duży lokal usługowy liczący wraz z piwnicami i skarbcem blisko 800 mkw. powierzchni. Lokal posiada wielki hol, który niegdyś pełnił rolę sali operacyjnej i kilka pomieszczeń biurowych, w tym kasy. Przez wiele lat działał tu placówka banku PKO.

Bank sprzedał dawną siedzibę z węzłem

Bank przez lata sukcesywnie wyprzedawał lokale mieszkalne, a dwa lata temu w końcu pozbył się także części usługowej, którą sprzedał za symboliczne pieniądze - ok. 650 tys. zł, czyli niewiele ponad 800 zł za mkw. Cena za nieruchomość w ścisłym centrum była atrakcyjna, bo lokal wymaga remontu.

Cały budynek ogrzewany jest z sieci miejskiej, a węzeł cieplny znajduje się w piwnicy. Tu pojawia się problem - kotłownia stanowi własność lokalu usługowego. Bank przy jego sprzedaży nie ustanowił służebności węzła, choć w 2020 roku wspólnota podjęła uchwałę zobowiązującą do tego PKO. Instytucja ze zobowiązania nigdy się jednak nie wywiązała i trzy lata później sprzedała lokal usługowy wraz z węzłem cieplnym.

Nowy właściciel lokalu po placówce bankowej od początku przystąpił do prac w swojej części budynku. Miał także oczekiwania wobec wspólnoty, które dotyczyły remontu świetlika dachowego i zniesienia naliczanej mu opłaty za ogrzewanie skarbca. Strony przez blisko dwa lata nie potrafiły dojśc do porozumienia.

Wymienił zamki i żąda 135 tys. zł

W połowie września nabywca lokalu usługowego wysłał pismo do wspólnoty. Oczekiwał kwoty 135 tys. zł za bezumowne korzystanie z węzła od października 2023 roku do września tego roku. O tym, że nie żartuje mieszkańcy przekonali się, gdy uruchomić ogrzewanie przyjechali pracownicy Thermy, którzy odbili się od drzwi. Do węzła cieplnego wymieniono zamki, a na drzwiach wisiała kartka (zdjęcie poniżej).

- Budynek zamieszkuje ponad 70 osób w tym osoby w podeszłym wieku, schorowane oraz małe dzieci. Przez ostatnie dziesięciolecia urządzenia wymiennikowi bez problemu były dostępne - mówi mieszkaniec.

Skontaktowaliśmy się z właścicielem lokalu usługowego, w którego piwnicy znajduje się węzeł cieplny. 68-latek, którego kryminalna przeszłość budzi strach wśród mieszkańców, nie ukrywa, że zdecydował się na taki krok, bo od dwóch lat nie jest w stanie dojść do porozumienia z lokatorami. Mówi, że gdy odbywają się zebrania wspólnoty, to praktycznie nikt się na nich nie pojawia. Ci, którzy są, nie chcą się dogadać. 

- W środę odbyło się zebranie i na poniedziałek mamy ustalone kolejne, celem zawarcia ugody. Wszystko jest na dobrej drodze - mówi. Mężczyzna tłumaczy, że posiada ok. 20 proc. udziałów w budynku i jest największym pojedynczym jego udziałowcem. Mimo to, nie zgodzono się, by wszedł do zarządu wspólnoty.

Wspólnota nie chce także wyremontować świetlika dachowego nad jego lokalem. Tu obie strony mają swoje racje - z jednej strony świetlik stanowi część dachu i jest częścią wspólną, którą remontować powinna wspólnota. Z drugiej, świetlik służy tylko jemu, a koszt remontu wyceniono na ok. 250 tys. zł. Kolejne żądanie nowego właściciela lokalu usługowego, to rezygnacja z opłaty za ogrzewanie tzw. skarbca w piwnicy. 68-latek wylicza, że płaci 7,50 zł za mkw. skarbca, czyli tyle samo ile za ogrzewane części wspólnych, ale jego skarbiec w rzeczywistości ogrzewany nie jest. Pomieszczenie nie jest małe, bo liczy ponad 160 mkw.

Komornik z policją uruchomi ogrzewanie?

Zarządca wspólnoty odpowiada, że takie regulacje obowiązywały przez wiele lat. - Chcieliśmy to uregulować, końcem zeszłego roku podjęta została uchwała - mówi Katarzyna Keller. Z treści dokumentu wynika, że opłata za ogrzewanie skarbca miała przestać być naliczana, a w zamian 68-latek miał ustanowić służebność pomieszczania, w którym znajduje się węzeł. Nowy właściciel lokalu wycofał się z tych ustaleń.

Wobec wymiany zamków do węzła zarządca złożyła zawiadomienie na policję, ale ta przesłuchała 68-latka i bezradne rozkłada ręce tłumacząc, że jest to sprawa cywilnoprawna. Spodziewając się takiego podejścia, prawnik reprezentujący wspólnotę mieszkaniową złożył w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej pozew o ochronę posiadania z wnioskiem o wydanie tzw. zabezpieczenia. Zapytaliśmy o stan sprawy.

- Sąd (w piątek, 3 października - red.) udzielił zabezpieczenia objętego żądaniem pozwu poprzez nakazanie pozwanemu (właścicielowi lokalu usługowego na parterze - red.), aby na czas trwania postępowania przywrócił powódce (wspólnocie mieszkaniowej - red.) posiadanie węzła cieplnego i wydał klucze do tego pomieszczenia - mówi naszej redakcji sędzia Joanna Banaś-Paluch, rzecznik Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej. Jeżeli zabezpieczenie posiada klauzulę z rygorem natychmiastowej wykonywalności, to w niedługim czasie komornik w asyście policji uzyska dostęp do węzła, a mieszkańcy... ciepłe kaloryfery.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]