Policjanci z bielskiej drogówki w ostatnich dniach zatrzymali kilku kierujących, którzy poruszali się z prędkością znacznie przekraczającą ograniczenia. Niechlubnym rekordzistą okazał się kierujący BMW, który gnał przez centrum Bielska-Białej.

Jednym z nich był mężczyzna, który poruszając się ul. Żywiecką w Bielsku-Białej, rozpędził się do autostradowych prędkości, osiągając 133 km/h. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie okoliczność, że dokonał tego w obszarze zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Zgodnie z przepisami osoby, które w obszarze zabudowanym przekroczą dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h, tracą prawo jazdy na trzy miesiące. Tak też było w przypadku tego mężczyzny - kierujący autem marki BMW stracił prawo jazdy, a sprawa tak rażącego wykroczenia znajdzie swój finał w sądzie.

- Nadmierna prędkość to jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych. Tak skrajnie nieodpowiedzialne zachowania na drodze publicznej nie są i nigdy nie będą przez nas tolerowane - mówi kom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, który zapewnia, że funkcjonariusze drogówki. regularnie prowadzą kontrole i wyciągają surowe konsekwencje wobec tych, którzy lekceważą przepisy.

bb