Trzy tysiące pasażerów w miniony weekend przejechało się zabytkową linią nr 130 w Bielsku-Białej. Zabytkowy autobus węgierskiej marki Ikarus kursował z pętli w Cygańskim Lesie do Wapienicy. - Ależ to była podróż w czasie! - mówił wiceprezydent Przemysław Kamiński, który wziął udział w premierowym kursie.

W pierwszym kursie z pętli w Cygańskim Lesie oprócz wiceprezydenta udział wziął zastępca naczelnika Szymon Oleksiuk i Józef Dzieniszewski - pasjonat i wieloletni prezes Bielskiego Towarzystwa Tramwajowego. Trasa linii nr 130 w dużej mierze odzwierciedlała historyczny szlak bielskiego tramwaju - informuje Komunikacja Miejska w Bielsku-Białej, która jest organizatorem transportu publicznego w mieście. 

Pętla w Cygańskim Lesie nie została wybrana przypadkowo. To właśnie stamtąd do zajezdni zjeżdżały ostatnie bielskie tramwaje, a także symboliczne w dniu 22 września 2018 roku zjechał z niej ostatni eksploatowany w bielskim MZK Ikarus 280, kończąc erę węgierskich autobusów w mieście.

Dla starszego pokolenia, przejażdżka Ikarusem była wzruszającym powrotem do młodości. Wysokopodłogowy autobus, charakterystyczny dla epoki PRL, z jego niepowtarzalnym dźwiękiem silnika i zapachem spalin w tylnym członie, natychmiast przywołał falę wspomnień codziennych dojazdów.

Seniorzy z uśmiechem obserwowali uroki miasta zza okien autobusu, dzieląc się swoimi wspomnieniami z młodszymi pasażerami. Najmłodsi, przyzwyczajeni do nowoczesnych pojazdów, z zaciekawieniem odkrywali, jak kiedyś wyglądała komunikacja miejska. Fascynowała ich konieczność wchodzenia po schodkach, obracania się na kółku przy opończy czy też jazda na samym końcu latającej na zakrętach przyczepy.

Przejazdy były bezpłatne, co przełożyło się na frekwencję - Ikarusem przejechało się 3 tys. mieszkańców.

bb