Już 135 lat działa Teatr Polski w Bielsku-Białej. Jubileuszowy sezon rozpoczęło niezwykłe, zaskakujące treścią oraz formą i budzące aktualne skojarzenia widowisko „Służące do wszystkiego” o losach „niewidzialnych”, bo ciężko pracujących i niemal zupełnie niechronionych prawem kobiet w międzywojennej Polsce.

Temat niewolniczego wręcz wykorzystywania kobiet służących w bogatych, mieszczańskich domach nie jest bynajmniej nowy i nieznany, dość przypomnieć sztukę Gabrieli Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej” z 1906 roku. Przez długi czas był jednak marginalizowany, ale w ostatnich latach, na fali ruchów feministycznych i przybycia do Polski setek tysięcy kobiet z ogarniętej wojną Ukrainy, powrócił ze zdwojoną siłą.

Teraz sytuacja jest krańcowo odmienna, nie ma już służących, są najwyżej gosposie lub sprzątaczki. I nie są „niewidzialne”, mają te same prawa co mężczyźni, choć często niższe zarobki, więc znów pojawiają się pytania, czy nie są wyzyskiwane. Duże zainteresowanie wzbudziły w ostatnich latach książki Joanny Kuciel-Frydryszak „Służące do wszystkiego” oraz „Chłopki” - kopalnie wiedzy o pogmatwanych, często tragicznych losach biednych wiejskich dziewczyn, idących „na służbę” do lepszego świata zamożnych mieszczan.

Scenariusz widowiska prezentowanego w Teatrze Polskim jest oparty na pierwszej z reportażowych książek Joanny Kuciel-Frydryszak. Napisała go Zuzanna Bojda, pochodząca z podskoczowskich Harbutowic utalentowana młoda dramatopisarka. Dwa efektowne widowiska jej autorstwa – „Ciało Bambina” i „Wyspa Kalina” - wyreżyserowane przez Agatę Puszcz wystawił Teatr Polski. Teraz ten artystyczny duet skupił się na losach siedmiu „niewidzialnych” służących mających pracować za marną zapłatę od świtu do nocy.

Bo przenoszące się do miasta dziewczyny z biednych wsi, mogły co prawda więcej zarobić w fabrykach, ale musiałyby sporo wydać na wynajęcie mieszkania i wyżywienie. Decydowały się więc na służbę, gwarantującą najskromniejszy choćby wikt i miejsce do spania. Najmłodsza z tej grupy, Emilka, dopiero zaczyna służbę i nie wie, że nie ma niemal żadnych praw, za byle niezgodność z wymaganiami pani domu może dostać solidne lanie, a wyrzucenie z tej pracy oznacza dla niej wilczy bilet. W roli Emilki Ewa Dobrucka – bielszczanka, absolwentka wrocławskiej filii krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych.

Kolejne, bardziej już doświadczone przez los służące, to Stefa (Anna Guzik-Tylka), Grażyna (Anita Jancia), Helena (Jagoda Krzywicka), Kasia (Oriana Soika), Petronela (Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt) oraz Józia (Jadwiga Grygierczyk), która mówi, że ma już 80  lat i czuje tylko wielkie zmęczenie oraz strach przed przyszłością. Bo po zwolnieniu z pracy tylko nieliczne stare służące mogły nadal pomieszkiwać w domu państwa.

W role mniej lub bardziej wymagających i nachalnych pań domu oraz paniczów wcielają się Barbara Guzińska, Maria Suprun, Tomasz Lorek i Sławomir Miska. Stręczycielką, organizatorką handlu służącymi jest Marta Gzowska-Sawicka. W roli policjanta, widzącego bezmiar niesprawiedliwości, ale czującego bezsilność, bo prawo praktycznie nie chroni służących kobiet – Rafał Sawicki. A w epizodach Adam Myrczek (portier) i Piotr Gajos (grajek).

Losy bohaterek tej sztuki tandem Bojda-Puszcz prezentuje niekonwencjonalnie, na różne sposoby – od scenek rodzajowych po pełne emocji monologi, a nawet buntownicze granie i śpiewanie w całkiem współczesnym, „garażowym” stylu. Zaprawione gorzką ironią wykonania przedwojennych przebojów (m.in. „Na pierwszy znak”, „Bal na Gnojnej” czy „Seksapil”) to jedno z wielu zaskoczeń tej intrygującej, niekonwencjonalnej inscenizacji. Klimatyczną ilustrację muzyczną spektaklu przygotował bielski skrzypek i kompozytor Krzysztof Maciejowski. Służące mają dyskretnie zróżnicowane fartuszki z epoki, zaprojektowane przez Igę Sylwestrzak, kolejną bielszczankę, znaną z licznych realizacji nie tylko w Teatrze Polskim.

Scenografia Pauliny Czernek-Baneckiej jest oszczędna, ponadczasowa, pozwalająca skupić się przede wszystkim na postaciach. Służą temu także projekcje multimedialne Mateusza Zielińskiego. Choreografię, m.in. efektowną scenę mycia i froterowania podłogi, opracowała Katarzyna Zielonka, od dawna współpracująca z Teatrem Polskim.

Premierowe przestawienie jubileuszowego 135. sezonu artystycznego w bielskim teatrze było okazją do uhonorowania cenionych aktorek i aktorów, od lat związanych z tą sceną, medalami „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, czyli najwyższym odznaczeniem przyznawanym przez resort kultury i dziedzictwa narodowego. Srebrny medal Gloria Artis otrzymała Jadwiga Grygierczyk, związana z Teatrem Polskim od 1984 roku, a medal brązowy: Marta Gzowska-Sawicka, Anita Jancia, Jagoda Krzywicka, Sławomir Miska, Maria Suprun, Adama Myrczek, Rafał Sawicki i Grzegorz Sikora.

Z kolei prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski przekazał teatrowi na 135-lecie 135 tysięcy złotych. A dyrektor TP Witold Mazurkiewicz dziękując podkreślił, że teatr, który prowadzi, jest teatrem dla ludzi, dotyka wielu bardzo ważnych spraw, a kwestie kobiet i ich praw są mu szczególnie bliskie. Zapowiedział też kolejne atrakcyjne premiery jubileuszowego sezonu: historię trudnego życia Tiny Turner, zliftingowaną po kilkunastu latach wersję scenicznego hitu „Testosteron” Andrzeja Saramonowicza, historię Janosika nawiązującą także do współczesnych problemów, oraz sceniczną prapremierę filmowej „Seksmisji” Juliusza Machulskiego.

Zdzisław Niemiec

djęcia ze spektaklu: Joanna Gałuszka/TP, zdjęcie siedmiu służących: Marek Zimakiewicz/TP