Czy prezes miejskiej spółki powinien pracować w prywatnej firmie, której produkty dzierżawi Urząd Miejski w Bielsku-Białej oraz inne spółki i jednostki miejskie? Taka sytuacja od pewnego czasu ma miejsce w naszym mieście. Maciej Jeleń, który jest prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego, dorabia jako dyrektor w bielskiej firmie oferującej dystrybutory z wodą. Urządzenia wynajmuje... szereg miejskich instytucji. - Ta sprawa wygląda na moralnie wątpliwą - mówi poseł Bronisław Foltyn.

Trudno było nam uwierzyć, by prezes miejskiej spółki miał wolny czas i „dorabiał” w firmie wynajmującej dystrybutory z wodą. Nie ma jednak przypadku, gdy na spotkaniu Beskidzkiej Izby Gospodarczej, której prezesem także jest Maciej Jeleń, rozdawano wizytówki Macieja Jelenia - dyrektora firmy oferującej dystrybutory z wodą. To nie przypadkowa zbieżność nazwisk, bo na obu są takie same nr telefonów.

Dystrybutory w urzędzie i spółkach

Kwestia dodatkowego zatrudnienia nie jest niczym nagannym, bo może zarobki prezesa miejskiej spółki są skromne i trzeba dorabiać. Wątpliwości natury etycznej zaczynają się dalej. Dystrybutory firmy, w której zatrudniony jest prezes miejskiej spółki znajdują się w... Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej.

Umowa zawierana jest od co najmniej dwóch lat. Jej kwota to niespełna 100 tys. zł rocznie. Podpisywana jest bez rozpisania przetargu, bo kwota jest poniżej 130 tys. zł, czyli Ratusz nie musi stosować przepisów Prawa Zamówień Publicznych. W skrócie - urzędnicy podpisują umowę z takim dostawcą z jakim chcą.

Na tym nie koniec. Wykręciliśmy numer do prezesów lub pracowników kilku spółek i jednostek miejskich - w sumie zadzwoniliśmy do siedmiu różnych miejskich instytucji. Tylko w jednej nie ma dystrybutorów firmy, której dyrektorem jest Maciej Jeleń. Dystrybutory znajdują się m.in. w Miejskim Zarządzie Dróg oraz w spółkach ZGO, ZIAD, MZK, AQUA czy PreZero - to spółki, w których współwłaścicielem jest gmina.

I w przypadku miejskich spółek i instytucji wszystko wskazuje, że umowy podpisywane są zgodnie z prawem. To kwoty rzędu maksymalnie kilkunastu tysięcy złotych w skali roku. Spółki, nawet z większościowym udziałem gminy, także mogą podpisywać umowy do 130 tys. zł z pominięciem Prawa Zamówień Publicznych.

Dyrektor czy właściciel prywatnej firmy?

- Takie dystrybutory, które oczyszczają wodę z sieci mają zalety ekologiczne. Nie produkujemy plastiku - mówi prezes jednej z miejskich spółek. Trudno się z nim nie zgodzić, ale nie o produkt tu chodzi.

Zdaniem posła Bronisława Foltyna z Konfederacji, mechanizm, w którym prezes miejskiej spółki dorabia sobie na stanowisku dyrektora w prywatnej firmie, a która w swoje produkty zaopatruje inne miejskie spółki, w tym Ratusz, jest nieetyczna. Na rynku działa wiele innych firm oferujące tego typu dystrybutory.

- Będę oczekiwał wyjaśnień. W trybie interwencji poselskiej zwrócę się do prezydenta Bielska-Białej. Ta sprawa wygląda na moralnie wątpliwą - przyznaje poseł Foltyn, który miesiąc temu wytoczył ciężkie działa przeciwko prezesowi Jeleniowi, gdy na jaw wyszło, że Agencja Rozwoju Regionalnego była jednym z regionalnych operatorów programu HoReCa KPO wokół którego pojawiło się szereg pytań.

Zadzwoniliśmy do firmy, w której dyrektorem jest Maciej Jeleń. Osobę, która odebrała telefon poinformowaliśmy, że otrzymaliśmy od niego wizytówkę, ale zgubiliśmy ją i nie mamy komórki do dyrektora. Prosiliśmy o połączenie z nim, sugerując, że interesuje nas oferta firmy. Pracownik odpowiedział, że „właściciela” nie ma na miejscu i nie może połączyć nas z Maciejem Jeleniem. W tym miejscu przedstawiliśmy się i zostawiliśmy telefon do siebie z prośbą o kontakt ze strony „właściciela”.

Sprawa jest rozwojowa...

Maciej Jeleń w Krajowym Rejestrze Sądowym nie widnieje ani jako udziałowiec ani jako komplementariusz firmy wynajmującej dystrybutory z wodą, ale kiedyś był jej prezesem. Ustawa „kominowa” nie zabrania mu łączenia stanowiska prezesa miejskiej spółki z pracą jako dyrektor w firmie wynajmującej dystrybutory, ale sprawa nazywania go „właścicielem” prywatnej firmy dodatkowo nas zaciekawiła.

W piątek próbowaliśmy się skontaktować z Maciejem Jeleniem. Kończąc rozmowę z przedstawicielem firmy oferującej dystrybutory z wodą poprosiliśmy, żeby dyrektor ds. rozwoju i strategii do nas zadzwonił. Mimo kilkugodzinnego oczekiwania tak się nie stało. Po południu dwukrotnie próbowaliśmy skontaktować się z prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego, ale jego numer był zajęty, a potem wyłączył telefon.

Chcieliśmy zapytać Macieja Jelenia, czy w miejskiej spółce ARR, w której jest prezesem, również znajdują się dystrybutory z wodą należące do firmy, w której zajmuje stanowisko dyrektora? Chcieliśmy także wyjaśnić wątpliwości i zapytać czy jest właścicielem - jak nazwał go pracownik - czy dyrektorem prywatnej firmy? Istotna jest kwestia, czy o łączeniu stanowisk wie rada nadzorcza ARR i musiała wyrazić na to zgodę?

Pytania pozostają bez odpowiedzi, ale sprawa jest rozwojowa i są nowe wątki. Do tematu wrócimy.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]