Betonowa zapora zniknęła, dziki parking w centrum powrócił. Za kilka dni ruszą tu prace budowlane
Kierowcy znów nielegalnie parkują na gminnej działce u zbiegu ul. Kołłątaja i Sempołowskiej w Bielsku-Białej. Od kilku lat na „drodze” dojazdowej ustawiona była zapora betonowa uniemożliwiającą wjazd, ale zniknęła i szybko znów utworzony został tu dziki parking. - To naprawdę cudowne miejsce z drzewami, z zejściem nad rzekę. Doskonałe na park - mówi mieszkaniec okolicy. Podobnego zdania są urzędnicy, dlatego po weekendzie rozpoczną się obiecywane prace rewitalizacyjne.
Plany związane z utworzeniem skweru w tym miejscu kreślone były już w 2021 roku. Wtedy na wjeździe na gminne działki ustawiono słupki, by kierowcy tu nie parkowali. - Słupki drogowe pewnej nocy zniknęły i samochody ponownie pojawiły się na terenie. Przywiązanie do tego parkingu jest bardzo duże - mówił cztery lata temu ogrodnik miejski Dariusz Gajny. Potem wjazd na działkę zastawiła betonowa zapora.
Mieszkaniec pyta, dlaczego nikt nie reaguje?
Przez kilka lat był spokój. Od niedawna problem nielegalnego parkowania znów powrócił. - Od momentu prac związanych z oczyszczaniem koryta rzeki betonowa zasłona zniknęła, a powoli zaczęły pojawiać się tu pojedyncze auta. Z czasem więcej i więcej - pisze w liście do redakcji mieszkaniec okolicy.
- Do niedawna było to piękne, zielone miejsce tętniące życiem, młodzież, ludzie starsi i masa piesków z opiekunami. Teraz to dziurawe mokre, brudne i nieprzyjemne miejsce, w którym rozgościły się… samochody. To naprawdę cudowne miejsce z drzewami, z zejściem nad rzekę. Doskonałe na park - uważa mieszkaniec. - To miejsce 150 m od Urzędu Miasta i 50 m od straży miejskiej - dlaczego nikt nie reaguje?! - pyta.
Powodem braku reakcji może być fakt, że lada moment z nielegalnego parkingu znikną auta, a teren czeka rewitalizacja. W czerwcu na łamach portalu informowaliśmy o postępowaniu przetargowym, w ramach którego skwer zyska nowe życie. - Teren jest przygotowywany do przekazania wykonawcy. Po przekazaniu zostanie wygrodzony i wykonawca przystąpi do prac - mówi nam ogrodnik miejski Dariusz Gajny.
Auta znikną w przyszłym tygodniu, bo wtedy rozpocznie się miejska inwestycja. Głównym założeniem projektu jest usunięcie utwardzenia terenu, wywóz zdegradowanego gruntu oraz rekultywacja terenu w celu zwiększenia retencji i bioróżnorodności. Usunięty zostanie także wyjątkowo inwazyjny rdestowiec.
Hamaki, drzewa, krzewy i byliny
- W projekcie zastosowano gatunki rodzime, oraz ozdobne podstawowe i odmianowe, w tym drzewa, krzewy oraz formy bylinowe - wymienia ogrodnik miejski. Na skwerze posadzonych zostanie m.in.: 40 drzew - wierzby płaczące, dęby, klony polne, graby, brzozy, jarzębyoraz wiśnie ozdobne, 236 krzewów - leszczyna, kalina, trzmielina, dereń, suchodrzew, róża okrywowa czy hortensja oraz ponad 1,3 tys. bylin - bodziszek, kocimiętka, przywrotnik, ostnica, werbena, jeżówka, rozplenica, trzcinnik, miskant czy kosmatka.
Postawione zostaną słupy oświetleniowe z oprawami LED, a skwer zyska kilka hamaków, ławki i kosze na śmieci. Wykonawca będzie musiał także zrobić wykop pod zbiornik retencyjny, zachowane zostanie 25 drzew rosnących w tym miejscu. Prace mają potrwać ok. siedem miesięcy, kosztować będą blisko 1,2 mln zł.
Rewitalizacja skweru to część projektu „odbetonowania” Bielska-Białej. Projekt kosztować ma ponad 24 mln zł, a 18 mln zł miasto pozyskało z Unii Europejskiej w ramach działań związanych z adaptacją miast do zmian klimatu poprzez zrównoważone gospodarowanie wodami opadowymi. Dzięki dofinansowaniu w 15 lokalizacjach na terenie całego miasta powstaną nowe skwery, tereny zielone i zielone przystanki.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
91 26


