Mieszkańcy placu Wojska Polskiego i okolicy mają dość koncertów, których hałas i drgania zamieniły ich życie w koszmar i zakłócają prawo do odpoczynku. -Modernizacja placu nie miała służyć demoralizacji chamstwa i patologii, ale miało być wizytówką miasta - argumentują i domagają się konkretnych działań - przeniesienia imprez na Błonia lub lotnisko, realnej kontroli poziomu hałasu, ale przede wszystkim poszanowania ich praw. Pod petycją do prezydenta podpisało się 75 osób.

W ostatnich dniach do Ratusza wpłynęła petycja grupy mieszkańców placu Wojska Polskiego i jego najbliższej okolicy. Domagają się oni pilnych działań w sprawie ograniczenia, a nawet całkowitej likwidacji uciążliwych imprez masowych, wydarzeń, które odbywają się na dawnym rynku w Białej.

Określają plac największą toaletą publiczną

W petycji mieszkańcy podnoszą, że plac „otoczony jest starymi kamienicami, w których mieszkają ludzie”, a ich zdaniem ktoś o tym zapomniał. Mieszkańcom przeszkadza hałas czy drgania, które powoduje muzyka.

- Tłumy towarzyszące tym i innym wydarzeniom jest nie do wytrzymania, a brak poszanowania ciszy nocnej sprawiają, że życie mieszkańców zamienia się w koszmar. Mieszkańcy żyją w stanie ciągłego stresu i wyczerpania. W tych kamienicach mieszkają osoby starsze, po udarach, zawałach serca, epileptycy, rodziny z dziećmi i osoby pracujące - wymieniają. - Modernizacja placu nie miała służyć demoralizacji chamstwa, patologii, ale miało służyć dla odpoczynku i mało być wizytówką miasta - piszą. Ich zdaniem tak nie jest.

Mieszkańcy podnoszą, że „plac zmienił się w największą toaletę publiczną” w Bielsku-Białej. - Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa ochrony środowiska oraz zasady współżycia społecznego każdy obywatel ma prawo do ciszy nocnej, odpoczynku i życia w bezpiecznym otoczeniu i miejscu. Jesteśmy zmuszeni do uczestnictwa w tych imprezach, a pan panie prezydencie wprowadza dyktaturę, a nie demokrację. 

Koncerty na lotnisku lub Błoniach?

- Z oburzeniem przyjmujemy postawę władz miasta, które zamiast stanąć po stronie mieszkańców, z pełną świadomością bagatelizują ten problem i sugeruje „abyśmy się wynieśli, jeśli nam się nie podoba”. Takie podejście jest nadużyciem stanowiska i jawnym lekceważeniem obowiązku dbania o dobro wspólne.

Zdaniem mieszkańców, na koncert i wydarzenia plenerowe przeznaczone są inne lokalizacje z dala od budynków mieszkalnych. Wymieniają m.in. Park Słowackiego, Błonia czy lotnisko w Aleksandrowicach.

Na koniec petycji proszą o przeniesienie imprez i wydarzeń w inne miejsca, wprowadzenie realnej kontroli poziomu hałasu oraz poszanowanie praw mieszkańców do odpoczynku, ciszy i życia w bezpiecznym otoczeniu. - To nie jest pojedynczy głos, a całej społeczności placu Wojska Polskiego i przyległych ulic. Nie pozwolimy, aby nasze prawa były łamanie i tak lekceważone. Domagamy się konkretnych działań - piszą. Zgodnie z przepisami prawa, prezydent Bielska-Białej ma 90 dni na udzielenie odpowiedzi.

Podobne skargi były już rok temu

Złożona w ostatnich dniach petycja, to nie pierwsze skargi na organizację imprez plenerowych w tym miejscu. Podobne argumenty podnoszone były równo rok temu. Wtedy urzędnicy argumentowali, że przy każdej imprezie na placu Wojska Polskiego doskonale bawi się nawet kilkanaście tysięcy bielszczan, a plac od początku służyć miał do organizacji różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych, nie tylko koncertów.

Miasto zapewniało, że stara się minimalizować niedogodności - scena nie jest montowana w niedziele, czy w późnych godzinach wieczornych, kiedy mieszkańcy okolicy odpoczywają. Jeśli chodzi o kwestię załatwiania potrzeb fizjologicznych, to przy każdej organizowanej imprezie plenerowej ustawiane są przenośne toalety. Urzędnicy zwracali uwagę, że nie mogą odpowiadać za kulturę osobistą wszystkich uczestników.

Od ponad dwóch lat obiecywane jest utworzenie toalety publicznej w kamienicy przy ulicy Łukowej. W ramach inwestycji planowane było m.in. wykonanie toalet damskich (trzy kabiny), męskich (dwie kabiny plus dwa pisuary), toalety dla osób z niepełnosprawnościami oraz stanowiska do przebierania niemowląt. 

Bartłomiej Kawalec
[email protected]