W intencji mieszkańców mieli modlić się przy krzyżu. Pogoda pokrzyżowała plany - foto
Z powodu pogody uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego w Bielsku-Białej odbyły się w kościele św. Stanisława BM, a nie przed 40-metrowym krzyżem na Trzech Lipkach. Modlono się w intencji mieszkańców miasta i władz samorządowych.
W mszy uczestniczyli wierni, kapłani, prezydent miasta Jarosław Klimaszewski z małżonką i wiceprezydent Adam Ruśniak. - Spotykamy się, aby modlić się w intencji naszej małej ojczyzny, mieszkańców Bielska-Białej i władz samorządowych - podkreślił na początku liturgii proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski.
Kazanie wygłosił o. Wojciech Pawlicki, który przypomniał, że krzyż to „znak zwycięstwa i pieczęć Bożej miłości”. Podkreślił, że Bóg kocha człowieka niezależnie od jego słabości i grzechów. - Krzyż jest znakiem wierności Boga wobec nas, choć my bywamy niewierni. On kocha nas nawet wtedy, gdy go zdradzamy czy odwracamy się od niego. Ojciec Pawlicki mówił także o doświadczeniu cierpienia w życiu wierzących.
Jak zaznaczył, przeciwnicy Boga próbują wykorzystywać krzyż jako pretekst do zwątpienia. Tymczasem Jezus poszedł na krzyż właśnie po to, aby człowiek nie został sam w swoim cierpieniu. - On nie chce, byś zginął na krzyżu swojego życia, dlatego chce go nieść razem z tobą - podkreślił i zachęcał wiernych, aby zaprosili Chrystusa w swoje osobiste doświadczenia - choroby, samotność, trudności w rodzinie czy pracy.
Na zakończenie ks. Marcin Aleksy, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa przy dworcu, przypomniał, że istotą spotkania pod krzyżem jest Eucharystia. - Po raz kolejny pod krzyż Chrystusa w naszych sercach przynieśliśmy nasze miasto - jego mieszkańców i władze. Pamiętajmy, że stawać pod krzyżem Jezusa Chrystusa to nie tylko gromadzić się wokół znaku z drewna, stali czy innego materiału. To przede wszystkim uczestniczyć w Eucharystii - największej tajemnicy naszej wiary - powiedział.
bb

Oceń artykuł:
26 39