Bajecznie prezentował się Rynek w trakcie niedawnych Dni Bielska-Białej. Wielu mieszkańców pytało, czy kwiaty i plaża nie mogłaby stanąć w tym miejscu już na początku wakacji. Uzyskana odpowiedź z pewnością nie ucieszy bielszczan.

Rynek zachwycał klimatem w trakcie Dni Bielska-Białej. Na środku wybrukowanego placu wysypano kilka wywrotek piasku i utworzono miejską plażę. Wokół niej przygotowano kompozycję składającą się z setek, jeśli nie tysięcy kwiatów, ustawionych w donicach. Po zmroku starówka zachwycała kolorami i animacjami na fasach kamienic, które w połączeniu z muzyką tworzyły hipnotyzującą przestrzeń relaksu.

Tętniąca życiem przestrzeń w centrum Bielska-Białej przyciągała mieszkańców, którzy byli pod wrażeniem metamorfozy Rynku. Nie brakowało głosów zachwytu, ale równocześnie pojawiały się pytania, czy możliwe byłoby utrzymanie dekoracji kwiatowych i plaży miejskiej w znacznie dłuższym okresie czasu. Wielu mieszkańców sugerowało, że taka strefa powinna działać na Rynku nawet przez cały okres wakacji.

Zaraz po zakończeniu obchodów święta miasta pytania w tym zakresie przesłaliśmy do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. W czwartek nadeszła odpowiedź, która z pewnością nie ucieszy mieszkańców miasta.

- Według wstępnych wyliczeń, biorąc pod uwagę aktualne ceny, koszt dwumiesięcznej instalacji na Rynku wyniósłby 1 372 000 zł. Konieczny byłby zakup kwiatów, ponieważ nie jest możliwe wypożyczenie na tak długi okres - wyliczają urzędnicy. Ich zdaniem konieczne byłoby uzyskanie także zgody konserwatora zabytków,  by strefa na Rynku działała przez dłuższy okres. - To może być decydującą przeszkodą - słyszymy.

bak