Radni wyrazili zgodę na sprzedaż zakładu pogrzebowego działającego w ramach Zieleni Miejskiej w Bielsku-Białej. Docelowo miejska spółka, która na koniec czerwca zatrudniała 26 pracowników, postawiona zostanie w stan likwidacji. W trakcie sesji pytano, co stanie się z bardzo atrakcyjnymi działkami, które stanowią majątek likwidowanej spółki. To ok. 20 hektarów położonych pod Szyndzielnią czy w Starym Bielsku. - Wrócą do miasta - zapewniał wiceprezydent Przemysław Kamiński.  

Podczas ostatniej sesji radni z klubów PO i prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, przy sprzeciwie klubu PiS, poparli uchwałę wyrażającą zgodę na sprzedaż części bielskiej spółki - Zieleni Miejskiej.

Tajemnicze słowa wiceprezydenta

Miasto planuje sprzedaż zakładu pogrzebowego wraz ze spopielarnią zwłok, która działa w Kamienicy, oraz likwidację pozostałych struktur miejskiej spółki. Decyzję argumentowano faktem, że firma notuje złe wyniki finansowe, a miasto, choć jest właścicielem, nie może zlecać swojemu podmiotowi zamówień z wolnej ręki. Z kolei prowadzenie zakładu pogrzebowego nie jest zadaniem własnym gminy.

O ten ostatni aspekt pytał Konrad Łoś. - Czy są jakieś nakazy, zalecenia, na przykład Najwyższej Izby Kontroli, lub jakiegoś innego organu kontroli? - pytał szef klubu PiS. W odpowiedzi wiceprezydent Przemysław Kamiński powoływał się na mający kilka lat raport NIK. Ten nie odnosił się wprost do bielskiej spółki, ale kontrolerzy wskazywali, że gminy prowadzą niedozwoloną działalność w zakresie zakładów pogrzebowych.

- Różne firmy kierują potem zawiadomienia do odpowiednich organów i świadomie narażamy się. Nasi urzędnicy mają już problemy za kontynuację pewnych umów - mówił tajemniczo wiceprezydent Kamiński.

Spółka posiada atrakcyjne grunty

Zdaniem radnego Pawła Korzondkowskiego z PiS sprzedaż zakładu pogrzebowego może negatywnie wpłynąć na rynek funeralny w mieście - nowy właściciel najpierw obniży ceny, by wykończyć konkurencję, a potem je podwyższy. - Rynek nie ucierpi. W mieście działa kilkanaście, może więcej, zakładów pogrzebowych. Jak wejdzie duży podmiot i obniży ceny, to z korzyścią dla mieszkańców - przekonywał wiceprezydent.

W trakcie sesji padło także pytanie o los ok. 20 hektarów atrakcyjnych terenów pod Szyndzielnią i w Starym Bielski, które należą do likwidowanej spółki. Znaczna część z nich położona jest na terenie, gdzie powstać może zabudowa mieszkaniowa i nabyciem ich zainteresowani mogą być deweloperzy. Według deklaracji złożonej przez wiceprezydenta Kamińskiego, grunty należące do likwidowanej spółki wrócą do miasta.

Z informacji naszej redakcji wynika, że zakład pogrzebowy działający w ramach Zieleni Miejskiej wyceniony został na kwotę ponad 5 mln zł. Na kwotę składa się m.in. piec kremacyjny, siedziba zakładu pogrzebowego w Kamienicy, w którym mieszczą się mieszkania pracownicze czy magazyny i samochody pogrzebowe.

Potentat branży kupi Zieleń Miejską? 

Obecnie zakład pogrzebowy przeprowadza rocznie pomiędzy 600 a 700 kremacji oraz ok. 700 pochówków. Spółka w ub. roku osiągnęła przychody na poziomie 7,54 mln zł i zanotowała stratę w kwocie ponad 270 tys. zł. Sama działalność zakładu pogrzebowego była jednak dochodowa - wypracowała ok. 200 tys. zł zysku.

Nabyciem zakładu pogrzebowego zainteresowana jest Grupa Klepsydra. To notowany na giełdzie lider rynku usług funeralnych w Polsce, który skupuje firmy pogrzebowe w całym kraju i dziś świadczy usługi w sześciu województwach, ale nie jest obecny w województwie śląskim. Spółka pełni rolę holdingu, w skład którego wchodzi osiem spółek, w tym firma zajmującą się międzynarodowym transportem zwłok.

W zeszłym roku przychody Grupy Klepsydra wyniosły ok. 50 mln zł, a jej zysk przekroczył 5,6 mln zł. Głównym udziałowcem Klepsydry jest Tomasz Salski, który posiada także udziały w pierwszoligowym klubie piłkarskim ŁKS Łódź. Mniejszościowy pakiet akcji należy do hiszpańskiego Global Funeral Services, który nabył je za ponad 20 mln zł. To z tych środków Klepsydra realizuje akwizycje na polskim rynku usług funeralnych.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]