Kolejny miesiąc z rzędu rośnie bezrobocie w Bielsku-Białej i całym regionie, które mimo to wciąż jest na niskim poziomie. Bardziej niepokoić powinna inna statystyka i kilkukrotny spadek nowych ofert pracy w szczycie trwającego sezonu wakacyjnego. W lipcu zgłoszono tylko 136 wolnych miejsc pracy, rok temu o tej porze było ich 1042.

Najnowsze dane podał GUS, to odczyt aktualny na koniec lipca. Mimo większego zapotrzebowania na pracowników m.in. w hotelach, gastronomii czy budownictwie stopa bezrobocia na koniec lipca w Bielsku-Białej wzrosła do 2,3 proc. wobec 2,2 proc. miesiąc wcześniej (rok temu było to 1,9 proc.). W powiecie bielskim bezrobocie urosło do 3,5 proc. z 3,3 proc. na koniec czerwca (rok temu wynosiło 2,9 proc.).

W lipcu w Powiatowym Urzędzie Pracy w Bielsku-Białej odnotowano wzrost ewidencji liczby bezrobotnych o 190 osób w stosunku do czerwca, a porównując dane rok do roku to wzrost bezrobotnych aż o 686 osób.

Dużo bardziej niepokojącym sygnałem jest oznaka znaczącego osłabienia rynku pracy i kilkukrotnie(!) mniejsza liczba ofert zgłaszanych przez firmy - w lipcu zgłoszono 136 wolnych miejsc pracy, a w czerwcu tylko 128. Rok temu o tej porze było to odpowiednio 1042 i 896 ofert pracy. W kraju na koniec lipca stopa bezrobocie wzrosła do 5,4 proc., wobec 5,2 proc. w czerwcu (rok temu w lipcu wynosiła 5,0 proc.).

Częściowy wzrost bezrobocia wynika ze zmian metodologicznych. W czerwca weszła w życie reforma, która zakłada m.in. możliwość rejestracji rolników czy rejestrację według miejsca zamieszkania. W praktyce oznacza to, że można zachować status osoby bezrobotnej bez konieczności osobistego stawiennictwa w pośredniaku, co ograniczyło liczbę wyrejestrowań i tym samym wpłynęło na dane statystyczne.

bak