W czwartkowej akcji policji w bloku na osiedlu Karpackim nie doszło do zatrzymania żadnej osoby. Kontrterroryści weszli do mieszkania, w którym nikogo nie zastali - wynika z naszych nieoficjalnych informacji. Po całej akcji dwa nieoznakowane busy z kontrterrorystami jeszcze przez dłuższy czas oczekiwały przed budynkiem - informują mieszkańcy bloku, którzy nie kryją zaskoczenia z powodu działań policji. Po południu w pobliżu bloku kryminalni prowadzili czynności w samochodzie marki Audi A7. Takim samochodem poruszał się mężczyzna, do którego mieszkania weszła policja.

Jak już informowaliśmy, wczoraj ok. godz. 6.00 bardzo głośno zrobiło się w jednym z bloków przy ul. Doliny Miętusiej w Bielsku-Białej. Do budynku weszło kilkunastu kontrterrorystów uzbrojonych w długą broń, kamizelki kuloodporne oraz hełmy. Towarzyszyli im kryminalni z bielskiej komendy.

Policja zasłania się dobrem śledztwa

Jak wynika z relacji mieszkańców bloku, kontrterroryści siłowo weszli do mieszkania. W trakcie tzw. realizacji w ruch najprawdopodobniej poszły granaty hukowe. Jedna z mieszkanek bloku, którą akcja policji postawiła nad ranem na równe nogi, przyznaje w rozmowie z redakcją, że długo bała się wyjść z mieszkania.

Wczoraj w odpowiedzi na pytania redakcji, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej uspokajał i potwierdzał, że była to tzw. realizacja, ale był wyjątkowo wstrzemięźliwy w informacjach. Nie informowano kogo zatrzymano, ani jaka prokuratura nadzoruje czynności. Zasłaniano się dobrem śledztwa.

Teraz na jaw wychodzą nowe okoliczności w sprawie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że kontrterroryści weszli do mieszkania, w którym... nikogo nie zastali. Jak to możliwe? Czy budynek nie był wcześniej obserwowany? Czy mężczyzna dowiedział się o planach jego zatrzymania i nie wrócił na noc do mieszkania lub wymknął się służbom? Te pytania na tym etapie prowadzonych działań pozostają bez odpowiedzi i będą przedmiotem wewnętrznego postępowania wyjaśniającego policjantów.

Zabezpieczali auto zaparkowane obok bloku

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że policjanci jeszcze długo po wejściu do mieszkania oczekiwali przed blokiem. Dwa nieoznakowane busy z pododdziałem kontrterrorystów z Krakowa jeszcze co najmniej przez godzinę stały zaparkowane przed budynkiem na osiedlu Karpackim. Czynności prowadzone w mieszkaniu przy udziale techników kryminalistyki zakończyły się dopiero przed południem.

Z naszych informacji wynika, że kontrterroryści siłowo weszli do mieszkania, które znajduje się na tzw. półpiętrze pomiędzy drugą a trzecią kondygnacją. Od dłuższego czasuje zajmuje je mężczyzna w wieku ok. 30 lat, który nie rzucał się w oczy, nie stwarzał sąsiedzkich problemów, ani nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Mieszkańcy bloku, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją zaskoczenia czwartkową akcją służb. 

Czynności policji w pobliżu bloku trwały także na znajdującym się obok parkingu. Funkcjonariusze zabezpieczali Audi A7, do którego weszli siłowo, wyważając drzwi. Wiele wskazuje, że działania te miały związek z czynnościami realizowanymi kilka godzin wcześniej w pobliskim bloku, bo z naszych informacji wynika, że dokładnie takim samochodem poruszał się mężczyzna, do którego mieszkania weszła policja. 

bak