To bardzo niebezpieczny trend wśród młodzieży. W bielskich galeriach pojawiły się „szon patrole”
To nowa, bardzo niepokojąca moda wśród nastolatków, która nie tylko zaczyna budzić coraz więcej kontrowersji, ale jest niebezpieczna dla zdrowia psychicznego młodych osób. Założyciele „szon patroli” mianują się strażnikami moralności wobec nastoletnich dziewczyn i zakładają grupy w mediach społecznościowych, gdzie zamieszczają zdjęcia nastolatek i wulgarnie je obrażają. Problem przybiera na sile również w Bielsku-Białej. - Ten trend to po prostu przemoc rówieśnicza - mówi Małgorzata Malinowska, dyrektor Podbeskidzkiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.
Nastolatkowie grasują po miastach i tworzą tzw. szon patrole mianując się strażnikami kobiecej moralności. Problem zaczyna być widoczny w Bielsku-Białej. W mediach społecznościowych znaleźć można kilka profili, gdzie publikowane są zdjęcia bielskich nastolatek. Opatrzone są niewybrednymi komentarzami.
„Szon patrole” pojawiły się w bielskich galeriach
- Być może redakcja miałaby ochotę zająć się tematem hejtu wobec nastolatek. Na Instagramie zakładane są konta oczerniające młode dziewczyny z Bielska-Białej. Problem ten jest dość duży. Nie każdy nastolatek czy nastolatka jest w stanie poradzić sobie z hejtem, już nawet młodzież między sobą udostępnia apele o zaniechanie publikowania takich oczerniających postów - brzmi treść wiadomości, którą otrzymaliśmy od jednej z matek. Zdjęcia jej córki opublikowane zostały na jednym z anonimowych kont w sieci.
- Konta wyrastają jak grzyby po deszczu, zakładane są codziennie nowe. Są zgłaszane, ale niestety platforma nic z tym nie robi, nie ma żadnego odzewu na zgłoszenia, a konta dalej funkcjonują. Jak reagować zanim dojdzie do kolejnej tragedii? Tyle mówi się o mowie nienawiści i hejcie - dodaje zrozpaczona kobieta.
Problem jest znany w całym kraju. Niedawno w ogólnopolskiej telewizji wyemitowano materiał dotyczący tej sprawy na przykładzie innych miast. „Szon” to skrócona wersja wulgarnego słowa opisującego kobietę lekkich obyczajów. Psychologowie alarmują, że jest to nic innego, jak przemoc rówieśnicza.
Niepokojący trend wziął się z TikToka
„Szon patrole” nie działają tylko w sieci - nastolatków w mundurkach w postaci odblaskowych kamizelek spotkać można w bielskich galeriach handlowych, co łatwo znaleźć na TikToku. Tworzą lokalne struktury czy grupy, mają swój katalog pseudokonserwatywnych wartości, których obrońcami się ogłosili. Robią zdjęcia - ich zdaniem - wyzywająco ubranym dziewczynom, a później zamieszczają je w internecie.
To trend coraz bardziej niebezpieczny. Samozwańczy strażnicy moralności często wulgarnie komentują swoje ofiary. Zdaniem mieszkanki Bielska-Białej, która zgłosiła nam problem, może to doprowadzić do fali prób samobójczych wśród bielskich nastolatek. Ogólnopolskim problemem zainteresowało się Ministerstwo Cyfryzacji, które zna i analizuje sprawę, ale szkody wywołane nagonką mogą być nieodwracalne.
Oczernianie kogoś w internecie to przestępstwo przeciwko czci i nietykalności osobistej określane w prawie jako zniesławienie lub zniewaga. W internecie ma to szczególne znaczenie, bo sprawca „pomawia za pomocą środków masowego komunikowania”, co zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia.
Gdzie szukać wsparcia psychologicznego?
Przestrzegamy młodzież oraz ich rodziców. Każdy, kto znajdzie w sieci swój wizerunek, ma prawo zgłosić sprawę organom ścigania. Aby służby zainteresowały się problemem, należy zabezpieczyć zrzuty ekranu i następnie złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na policji lub w prokuraturze.
Osoby dotknięte tego typu hejtem pomocy mogą szukać też w Podbeskidzkim Ośrodku Interwencji Kryzysowej. - Problem jest znany, ale nie mieliśmy świadomości, że dotarł już do Bielska-Białej. Niestety w internecie wszystko szybko się rozprzestrzenia. Ten trend to po prostu przemoc rówieśnicza. Jest to moda, którą młodzi ludzie naśladują, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami takiego działania. Jest to bardzo szkodliwe i należy to zwalczać - mówi nam Małgorzata Malinowska, dyrektor POIK.
- Przede wszystkim chodzi tutaj o tolerancję. Jest lato, ubiór młodzieży może być bardziej lekki, ale to właściwie o niczym nie świadczy. Trzeba rozmawiać z dziećmi, uświadamiać młodzież na temat takich zagrożeń. Takie przypadki trzeba jak najszybciej zgłaszać dorosłym i odpowiednim służbom - dodaje.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
119 44
1. zwykła moda, inni tak robą, to się przyłącze, współczesny flash mob; trafiło na dziewczyny luźniej ubrane, ale równie dobrze mogłoby dotyczyć dziewczyn kościółkowych lub gothic;
2. działanie na przekór, rzadzil Pis to modne było wyśmiewaniem JPII, teraz Nowacka edukuje, młodzież jest (na pokaz) turbo konserwą.
Tylko gdzie są koledzy napastowanych dziewczynek? Powinni im zapewnić tradycyjne wychowanie skoro tak te szczeniaki szanują tradycję - wybatożyć.
Odpowiedzialni za tą patologię, to rodzice, niedouczeni katecheci, kościół katolicki, który ma czelność protestować w sprawie "edukacji zdrowotnej", twierdząc, że ta edukacja będzie promować ..wczesną aktywność seksualną i wiele innych bzdur. Należało by postawić pytanie co promuje aktywność seksualną księży, kolejne pytanie to gdzie jest Policja, gdzie jest państwo?
Mam syna i córkę. Co do córki, wychowuję ją normalnie, więc ubiera się jak cywilizowana kobieta, nie taka, która ze swojego ciała robi okno wystawowe na godzinne usługi. Co do syna - gdybym zobaczył u niego taką kamizelkę, miałby przechalapanie znacznie, znacznie bardziej, niż córka, która ubrałaby się wyzywająco.
Głupich gówniarzy z dobroci serca ostrzegam. Galeria handlowa to nie jest bezpieczne miejsce na zabawę. Tłum, pośpiech, zamieszanie. Moża spaść ze chodów. W tłumie ktoś może ci przypadkiem wytrącić telefon z ręki, spadnie z dwóch pięter, zepsuje się. Ludzie wynoszą z róznych sklepów na przykład karnisze, kijki od mopów, czy golfowe, sami gapią się w te smartfony, nie patrzą, gdzie idą. Łatwo czymś takim w twarz dostać...
Nie lepiej pojechać rowerem nad rzekę, zrobić zdjęcia kaczce czy zachodzącemu słońcu? I mądrzej i bezpieczniej.