Miasto chce sprzedać udziały w mieszkaniu  na osiedlu Beskidzkim. Gmina stała się właścicielem połowy udziałów w lokalu po śmierci współwłaścicielki i odrzuceniu spadku przez spadkobiercę. Zgodę na transakcję muszą wyrazić radni.

Nieruchomość znajduje się w bloku z tzw. wielkiej płyty przy ul. Goleszowskiej w Bielsku-Białej. Mieszkanie położone jest na drugim piętrze dziesięciopiętrowego wieżowca i liczy ponad 45 mkw. powierzchni. Lokal składa się z dwóch pokoi, łazienki, kuchni i przedpokoju. Z własnością mieszkania powiązany jest również udział w nieruchomości wspólnej, którą zarządza Beskidzka Spółdzielnia Mieszkaniowa.

W jaki sposób magistrat stał się właścicielem połowy udziałów w mieszkaniu w wieżowcu? Zapytaliśmy urzędników. - Gmina Bielsko-Biała nabyła spadek po zmarłym współwłaścicielu nieruchomości jako spadkobierca przymusowy, gdyż spadkobierca ustawowy spadek odrzucił - wyjaśniają w Ratuszu. 

Druga współwłaścicielka zamieszkuje w lokalu i wyraziła wolę nabycia udziału w lokalu od magistratu. Zgodę na sprzedaż udziałów w mieszkaniu znajdującym się w bloku z wielkiej płyty muszą wyrazić radni.

bb