Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową, która z jednej strony liberalizowała przepisy dotyczące budowy elektrowni wiatrowych na lądzie, a z drugiej strony wydłużała okres tzw. mrożenia cen prądu do końca roku.

- Zdecydowałem się zawetować ustawę wiatrakową, bo to rodzaj szantażu wobec społeczeństwa. To oczywiste, że ludzie nie chcą mieć obok swoich domów wiatraków. Jestem głosem Polaków i tak na to patrzę, że tam, gdzie możemy Polskę wzmocnić, będziemy to robić - wyjaśniał powody decyzji prezydent Polski.

Ustawy liberalizowała przepisy dotyczące inwestycji w wiatraki na lądzie. Nowela znosiła wprowadzoną w 2016 roku zasadę i zmniejszała do 500 minimalną odległość nowych turbin wiatrowych od domów. 

Ponadto w ustawie zapisano dalsze „mrożenie” cen energii dla gospodarstw domowych na poziomie 500 zł za MWh energii. Obecne sztuczne utrzymywanie tej ceny obowiązuje tylko do końca września.

Prezydent Nawrocki w trakcie oświadczenia dla mediów zapowiedział przygotowania konkretnego rozwiązania odnoszące się do cen energii elektrycznej, by Polacy odczuli ulgę. W kampanii prezydenckiej kandydat popierany przez PiS zapowiadał obniżenie rachunków za prąd o ok. 33 procent.

Kilka godzin po konferencji prezydent Nawrocki złożył w Sejmie swój projekt „mrożący” ceny energii na obecnym poziomie do końca roku. Zawiera te same założenia, co część zawetowanej ustawy wiatrakowej.

bb