Pełny kosz, a śmieci latają po placu. Miasto odpowiada, że winni są restauratorzy - foto
Kubeł jest przepełniony, a śmieci leżą dookoła ogródka gastronomicznego. Taki widok ma być tu codziennością, co nie podoba się mieszkańcom placu Wojska Polskiego. Urzędnicy zapowiadają kontrolę, bo opróżnianie koszy, to obowiązek lokali.
Sygnał od mieszkanki okolicy wpłynął do naszej redakcji przed długim weekendem sierpniowym. - Tak (jak na zdjęciu - red.) wygląda plac, który jest chlubą naszego pięknego miasta. Pełny kosz przed kebabem, śmieci i resztki po kebabie wypadają na ziemię nie sprzątane - opisuje bielszczanka.
Kobieta dodaje, że jeszcze gorzej wyglądają okolice lokalu gastronomicznego w weekend, czy w trakcie plenerowych wydarzeń odbywających się na placu Wojska Polskiego. - Człowieka zbiera na wymioty.
O wyjaśnienie zasad i częstsze opróżnianie koszty poprosiliśmy w Ratuszu. Urzędnicy odpowiadają, że zgodnie z zawartymi umowami dzierżawy części placu, to na obsłudze lokalu spoczywa obowiązek utrzymania czystości i przestrzegania przepisów powszechnie obowiązujących, a w szczególności z zakresu ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, na obszarze określonym w umowie.
- W związku ze stwierdzonym brakiem porządku w rejonie ogródków gastronomicznych, m.in. wokół koszy na śmieci, najemcy zobowiązani zostaną do niezwłocznego umieszczenia na terenie dzierżawionych części placu dodatkowych koszy lub pojemników na odpady i ich regularnego opróżniania oraz porządkowania terenu. Sprawę będziemy monitorować, jednocześnie służby odpowiedzialne za sprzątanie miasta zostaną powiadomione o zwrócenie uwagi na kosze miejskie znajdujące się w tym rejonie - mówią w Ratuszu.
bak
Oceń artykuł:
50 13
DLACZEGO?