Przy zamku pojawiła się „hybryda”. Miejsc jest mniej, ale ma być bezpieczniej - foto
Zmieniły się zasady parkowania przy zamku Sułkowskich w Bielsku-Białej, gdzie przy okazji pojawiło się oznakowanie poziome płatnej strefy. Drogowcy potrzebę zmian tłumaczą kwestiami bezpieczeństwa. W tle jest jeszcze inna kwestia.
Kilka miesięcy temu rozgorzał spór na temat spełniania wymogów przepisów związanych z pobieraniem opłat na ul. Wzgórze w Bielsku-Białej. Powołując się literalnie na rozporządzenie ministra infrastruktury, miejsca postojowe w płatnej strefie powinny być oznaczone poprzez oznakowanie pionowe i poziome. Znaki na wysokości zamku książąt Sułkowskich istotnie były, ale przez lata brakowało wymalowanych linii.
Sprawę zauważył mieszkaniec, który uznał, że skoro linii nie ma, to nie ma też opłaty. Nie zapłacił więc „mandatu”, będącego wezwaniem do wniesienia opłaty dodatkowej w kwocie 150 zł (jeśli zapłaci się w ciągu tygodnia to wynosi 75 zł). Wystawiono ją za brak opłacenia postoju w strefie płatnego parkowania.
Początkowo urzędnicy MZD tłumaczyli, że oznakowanie pionowe, czyli znaki, są czytelne i każdy kierowca pomimo braku białych linii doskonale wie, że parkuje w strefie i za postój musi zapłacić. Wyjaśniali także powód braku oznakowania na jezdni - kilka lat temu nie zgodził się na nie wojewódzki konserwator zabytków. Dwukrotnie odwołania kierowcy od wystawionej opłaty dodatkowej były więc odrzucane przez MZD, ale gdy mieszkaniec skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, to opłatę dodatkową mu anulowano. Samą opłatę za postój na wysokości zamku nadal jednak pobierano.
Od tamtej pory minęły blisko trzy miesiące. Dość niespodziewanie kilka dni temu na wysokości zamku książąt Sułkowskich pojawiły się białe linii. Jak wyjaśniają w MZD, w końcu na oznakowanie zgodził się wojewódzki konserwator zabytków. Przy okazji doszło jednak do sporej zmiany dla samych kierowców.
Ze względu na bezpieczeństwo pieszych MZD wypracował „hybrydę” - mówi zastępca dyrektora Marcin Burdziński. Dotychczas na wysokości zamku parkować można było pod skosem. Według nowej organizacji ruchu nadal parkować można w ten sposób, ale tylko dolnym odcinku ulicy od strony placu Chrobrego.
Wyżej wprowadzono zmianę i samochody od kilku dni parkować należy równolegle do krawędzi jezdni. - Było tam niebezpiecznie - uzasadnia wprowadzone zmiany zastępca dyrektora MZD. Zmiana ma jednak pewną wadę, bo zaparkować równolegle na odcinku ulicy można teraz znacznie mniej samochodów.
bak
Oceń artykuł:
28 55
Np. na ul. Kossaka był parking należący do nieistniejącej już spółdzielni. Stoi od dłuższego czasu nie używany a wjazd na jego teren jest zamknięty. Obok dwa szpitale, cmentarz i basen, a więc szukających miejsca parkowania b. wielu. Aktualnie przy przebudowie ul. Piastowskiej taki działający parking, to rozwiązanie w dużej mierze istniejącej bolączki zw. z wolnymi miejscami do parkowania!