Na jachty jest, na bielski szpital nie ma. „Środki z KPO na absurdalne projekty” - foto
Zamiast na rozwój i odbudowę gospodarki po pandemii środki z KPO płyną na absurdalne projektu - przekonywał dziś poseł Przemysław Drabek. Polityk przypomniał, że dotacji z KPO nie otrzymało Beskidzkie Centrum Onkologii-Szpital Miejski, ale bielski lokal gastronomiczny ma z nich kupić deski surfingowe.
Konferencję zorganizowano przed południem na placu Ratuszowym. Obok szefa lokalnych struktur PiS posła Drabka pojawiły się m.in. dwie bielskie radne - Małgorzata Chrząszcz oraz Aleksandra Woźniak.
Przemysław Drabek mówił o skandalu związanym z rozdysponowaniem funduszy z KPO i rozwijał skrót jako „Kasa Platformy Obywatelskiej”. - Te środki miały być na rozwój polskiej gospodarki i odbudowę gospodarki po pandemii. Na co wydane zostały środki z KPO? Dziesiątki milionów złotych trafiło na absurdalne projekty jak jachty, czy deski surfingowe - wymieniał, by po chwili nawiązać do braku wsparcia dla BCO-SM.
- W tym mieście minister Leszczyna odbiera przyznane 163 mln zł dotacji (środki były przyznane w ramach Funduszu Medycznego - red.) dla Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego. W odpowiedzi na interpelację radnych prezydent miasta odpowiada, że pieniądze będą z KPO. Kupuje się deski surfingowe, jachty, ale 125 mln zł dla BCO-SM nie ma. Nikt nie zwróci czasu chorym pacjentom - mówił poseł.
Zdaniem radnej Woźniak, dotacje z KPO dla branży gastronomicznej zaburzają uczciwą konkurencję, bo tylko wybrane lokale dostają dofinansowanie. Radna dodawała, że wobec braku dofinansowania z KPO dla Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego nie powstała planowana pracownia PET-CT. To nowoczesne badanie obrazowe całego ciała, pozwalające na wykrycie zmian nowotworowych.
Regionalnym operatorem środków z KPO w ramach programu HoReCa w województwie śląskim, opolskim i łódzkim była Agencja Rozwoju Regionalnego w Bielsku-Białej, na której czele stoi prezes Maciej Jeleń. Do branży gastronomiczno-turystycznej trafić miało ok. 1,2 mld zł, to 0,5 proc. wszystkich pieniędzy z KPO.
Spółka w oświadczeniu zapewnia, że wszelkie powierzone środki zostały rozdysponowane i są rozliczane zgodnie z obowiązującymi wytycznymi Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, a każdy projekt podlegał ocenie formalnej i merytorycznej na podstawie ustanowionych kryteriów i regulaminu.
Rozliczenie projektów następuje w formie refundacji, a środki wypłacane są po zatwierdzeniu wniosków o płatność i zawartych w nich kosztów. Firma nie może ubiegać się o wypłatę zaliczki. Musi mieć też wkład własny, minimum 10 proc. Przedsiębiorców obowiązuje trwałość projektu po jego realizacji.
bak
Oceń artykuł:
56 103
wyodrębnienie kasy na " turystykę " - powoduje te skrajności