Tylko co piąta osoba, która wzięła udział w konsultacjach społecznych poselskiego projektu ustawy złożonego przez PSL chce zniesienia dwukadencyjności samorządowców. Większość z blisko 2,8 tys. obywateli domaga się utrzymania przepisów wprowadzonych siedem lat temu. - Polityków - jak pieluchy - należy zmieniać często, z dokładnie tego samego powodu - to tylko jeden z komentarzy.

Tydzień temu zakończył się proces konsultacji społecznych poselskiego projektu zniesienia dwukadencyjności. W konsultacjach realizowanych za pośrednictwem strony Sejmu wzięło udział rekordowe 2778 obywateli. Zdecydowana większość jest przeciwna projektowi złożonemu przez posłów PSL.

Zdecydowany sprzeciw obywateli

Zdecydowana większość - 78,6 proc. uczestników - odpowiedziało negatywnie na pytanie, czy przyjęcie proponowanej ustawy jest potrzebne. 78 proc. odpowiedziało negatywnie na pytanie, czy akceptuje propozycję zawartą w projekcie ustawy. Pozytywny odsetek odpowiedzi wynosił odpowiednio 17,5 i 17 proc.

Zdecydowana większość komentarzy ujawnionych w raporcie dotyczących konsultacji jest krytyczna projektowi. - Polityków - jak pieluchy - należy zmieniać często, z dokładnie tego samego powodu. Nie jest wskazanym dla obywateli utrzymywanie na stołkach tych samych ludzi bez przerwy, a tego typu zmiana sprawia, że istnieje ryzyko dynastycznego dzierżenia władzy przez te same osoby - to tylko jeden z nich.

Wśród wyrażonych opinii są dosadne stwierdzenia: Dosyć koryciarstwa i siedzenia na stołkach przez całe życie. Inna osoba projekt nazywa „próbą zabetonowania koterii na najwyższych szczeblach władzy”.

Dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów została wprowadzona w 2018 roku przez rząd PiS. Wydłużono wówczas kadencję samorządów z 4 do 5 lat. Jeśli obecne przepisy nie zostaną zmienione, to wielu włodarzy gmin w zeszłym roku rozpoczęło swoją drugą i ostatnią kadencję. Tak jak m.in. w przypadku prezydenta Jarosława Klimaszewskiego i zdecydowanej większości wójtów z powiatu bielskiego.

Korporacje samorządowe chcą zmian

Zniesienia dwukadencyjności chcą korporacje samorządowe, w tym Związek Miast Polskich czy Związek Gmin Wiejskich RP. Należą do nich miasta Bielsko-Biała, Czechowice-Dziedzice czy gminy Jasienica i Jaworze.

Zdaniem samorządowców, ograniczenie liczby kadencji jest niezgodne z Konstytucją RP. - Ograniczenie dotyczy nie tylko biernego, ale i czynnego prawa wyborczego, pozbawia bowiem obywatela - wyborcę prawa do wybrania popieranej przez siebie osoby na kolejną kadencję - stwierdza Związek Miast Polskich.

Korporacja samorządowa w przyjętym apelu dodaje, że „nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, aby ten dyskryminujący i, w naszej opinii, niekonstytucyjny przepis ograniczający liczbę kadencji dotyczył wyłącznie jednej grupy osób wybieranych w wyborach bezpośrednich: wójtów, burmistrzów i prezydentów miast”.

Nie dotyczy on bowiem m.in. posłów, senatorów, radnych - wskazuje ZMP. W apelu podkreślono, że wyborcy świadomie wybierają swoich włodarzy - w ostatnich wyborach samorządowych wymieniona została niemal połowa włodarzy, a w wyborach parlamentarnych 23 proc. posłów. - Apelujemy o równe traktowanie wszystkich osób sprawujących mandat z wyboru. Nie zgadzamy się, aby pozbawiać naszych mieszkańców ich demokratycznego prawa wyboru i decydowania o przyszłości lokalnych wspólnot samorządowych 

bb