Produkująca akumulatory bielska fabryka EnerSys, która wchodzi w skład globalnego koncernu z siedzibą w USA, szuka oszczędności i planuje redukcję załogi. Pracownicy obawiają się, że zwolnionych może zostać nawet 100 osób. To wszystko w obliczu... niedawnych zapowiedzi właścicieli o zwiększeniu produkcji przez bielski zakład w następstwie likwidacji fabryki w Meksyku. Amerykanie jeszcze wiosną zapowiadali, że zainwestują kilka milionów dolarów w fabrykę działającą w Leszczynach.

Bielska fabryka EnerSys zatrudnia około 900 osób. To jeden z największych zakładów akumulatorów w Europie produkujący rocznie ponad 2,2 miliona ogniw, który zajmuje się także wytwarzaniem produktów do zastosowań trakcyjnych, a fabryka jest także jedynym producentem ok. 60 tys. modułowych ładowarek rocznie. Urządzenia trafiają na rynki w Europie, Bliskim Wschodzie, Azji czy Australii.

Właściciel mówi o wysokich kosztach

Zakład w Leszczynach zajmuje się również wprowadzaniem innowacji na liniach montażowych, a spółka chwali się, że dzięki samodzielnie opracowanej, najnowocześniejszej technologii w dziedzinie automatyzacji i rozwiązań zrobotyzowanych, sukcesywnie zwiększa wydajność fabryki w Bielsku-Białej. Część personelu zatrudnionego w bielskiej spółce zapewnia ponadto obsługę klienta, wsparcie finansowe i informatyczne oraz usługi marketingowe koncernu EnerSys na rynkach europejskim oraz azjatyckim.

Mimo tak dużej koncentracji usług w lipcu pracownicy zakładu w Bielsku-Białej otrzymali list podpisany przez Shawna O’Conella - to nowy prezes i dyrektor generalny EnerSys, który stanowisko objął w maju.

Nowy szef międzynarodowego koncernu informuje pracowników o potrzebie uproszczenia struktury organizacyjnej i zwiększenia konkurencyjności przez firmę. Za tymi słowami kryją się zbyt wysokie koszty generowane przez spółkę, a ich ograniczeniem ma być redukcja załogi. Wiadomość nie zawiera jednak żadnych szczegółów, a z jej treści wynika, że decyzje podejmowane mają być w skali globalnej - zwolnienia dotyczyć mają zakładów działających w różnych częściach świata i obejmować różne stanowiska.

Nawet 100 osób straci pracę?

- Zmieniło się szefostwo w Stanach Zjednoczonych, a ten list to zapowiedź szukania oszczędności - wyjaśnia Jarosław Jodłowiec, przewodniczący zakładowego związku zawodowego w spółce EnerSys w Bielsku-Białej. Związkowiec dodaje, że władze spółki nie prowadzą dialogu i nie informują o swoich planach.

- Początkiem roku z zakładu odeszło ok. 20 pracowników fizycznych. Teraz docierają do nas informacje, że zwolnienia dotyczyć mają pracowników umysłowych. W całej grupie zatrudnionych jest około 10 tys. osób, w tym siedem tys. to pracownicy biurowi - wylicza Jodłowiec i to tej grupy dotyczyć mają zwolnienia. Koncern ma planować redukcję załogi o ponad 500 osób z których nawet 100 odejść może z bielskiej fabryki.

Związkowiec dodaje, że bielski zakład ma spadki zamówień, ale według pojawiających się informacji wkrótce przejmie produkcję likwidowanej fabryki w Meksyku. EnerSys posiada tam dwa zakłady produkcyjne - w Tijuanie, gdzie zatrudnia ponad 500 pracowników i ma miejsce jedyna w koncernie produkcja akumulatora 16V w technologii AGM oraz fabrykę w Monterrey, której likwidację zapowiedziano już wiosną.

Według oficjalnych komunikatów, produkcję ogniw z zamykanej fabryki w Meksyku przejąć mają zakłady w Kentucky w USA i w Bielsku-Białej. W bielskiej fabryce koncern zainwestuje 4,5 mln dolarów, by zwiększyć mocy produkcyjnych. Zamknięcie zakładu w Meksyku przynieść ma nawet 19 mln dolarów oszczędności.

100-letnia historia zakładu

Pytania w związku z planem zwolnień wysłaliśmy do bielskiej spółki. Pytaliśmy jaką grupę osób obejmą zwolnienia i na jakich warunkach finansowych zwalniani będą pracownicy. Wobec informacji o zwiększeniu produkcji, interesował nas także powód redukcji załogi. Żadnej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Początki bielskiej fabryki produkującej akumulatory sięgają 1922 roku gdy w dzielnicy Leszczyny rozpoczęto budowę zakładu produkcyjnego. Jej pomysłodawcą i pierwszym dyrektorem był wynalazca Karol Pollak, a współzałożycielem prof. Ignacy Mościcki, późniejszy prezydent RP. Od lat bielska spółka kontrolowana jest przez EnerSys Holdings w Luksemburgu, ale główna siedziba koncernu znajduje się w Pensylwanii w USA.

Z danych obejmujących okres od 1 kwietnia 2023 roku do 31 marca 2024 roku wynika, że bielska spółka EnerSys wypracowała ponad 368,7 mln zł przychodu ze sprzedaży (we wcześniejszym roku sprawozdawczym 372,1 mln zł) i wypracowała zysk w kwocie ponad 15,3 mln zł (wcześniej zysk wyniósł ponad 11,3 mln zł).

Bartłomiej Kawalec
[email protected]