Pielgrzymi z diecezji bielsko-żywieckiej w poniedziałek dotarli na Jasną Górę, kończąc ok. 160-kilometrową drogę modlitwy, wysiłku i świadectwa wiary. Finałem wspólnej drogi była msza św. na Wałach Jasnogórskich odprawiona bp. Romana Pindla.

Ponad 1800 osób, w tym ok. 600 z Hałcnowa, przybyło z różnych zakątków diecezji. W tym roku dominowali młodzi i specjalnie dla nich powstała nowa grupa młodzieżowa, której patronowała błogosławiona Rodzina Ulmów. Tegorocznym fenomenem były także małżeństwa z dziećmi i „pielgrzymkowe przedszkola”.

Wśród uczestników znaleźli się zarówno kilkumiesięczni najmłodsi pielgrzymi, niesieni w ramionach rodziców, jak i seniorzy w wieku ponad 70 lat. Pielgrzymi maszerowali lub jechali na rowerach w upale i deszczu, z uśmiechem i modlitwą na ustach, pokonując własne słabości. Siły czerpali z codziennej modlitwy.

- To jest moja pierwsza piesza pielgrzymka. Pomyślałem, że warto przeżyć wakacje z Bogiem. To super doświadczenie. Wiara jest dla mnie ważna, zawierzam Maryi swoje życie i polecam innych - mówił 24-letni Łukasz. Asia przyszła na Jasną Górę z córeczkami Olą, Marleną i Laurą. Zauważyła, że w grupie panuje rodzinna atmosfera, pątnicy z chęcią pomagają pchać wózek, a bez ich pomocy byłoby ciężko.

Finałem pielgrzymowania była msza św. na Wałach Jasnogórskich, celebrowana przez biskupa Romana Pindla. Pasterz diecezji, nawiązując do Roku Jubileuszowego Odkupienia, nazwał uczestników „pielgrzymami nadziei” i zachęcił, by po powrocie do codzienności zachowali owoce drogi do Matki Bożej.

bb