Fałszywa psycholog oskarżona. W zeszłym roku kandydowała na radną Bielska-Białej
Nawet osiem lat więzienia grozi Magdalenie K. oskarżonej o wyłudzenie ponad 63 tys. zł, która kilka miesięcy pracowała jako psycholog w Szpitalu Żywiec, choć zdaniem prokuratury nie posiadała odpowiednich kwalifikacji. Kobieta to postać znana w Bielsku-Białej - w zeszłorocznych wyborach samorządowych kandydowała na radną i była pełnomocnikiem wyborczym Niezależnych.BB. Rekomendowana przez stowarzyszenie zasiadała także w Radzie Działalności Pożytku Publicznego działającej przy Prezydencie Bielska-Białej. Zrezygnowała z funkcji po śledztwie prokuratury.
Akt oskarżenia przeciwko 35-latce wpłyną do Sądu Rejonowego w Żywcu. Kobiecie zarzucono doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 63 210 zł - to wynagrodzenie, jakie pobierała od września 2023 roku do sierpnia ub. roku od spółki ICZ Healthcare, która zarządza Szpitalem Żywiec.
Uczelnie nie mają takiej absolwentki
Oszustwo polegało na wprowadzeniu w błąd dyrekcji placówki, w zakresie posiadanego wykształcenia i udzielenia świadczeń na rzecz pacjentów, nie posiadając ku temu uprawnień. Zawiadomienie o możliwości przestępstwa złożył jesienią zeszłego roku Szpital Żywiec w następstwie publikacji portalu Gazeta.pl. Magdalena K. w trakcie czynności prokuratury nie przyznała się do zarzucanych jej czynów.
- W toku prowadzonego postępowania nie wykazano, by działania oskarżonej mogły narazić pacjentów szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował nas prokurator Paweł Nikiel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. 35-latka w trakcie przesłuchania wskazała dwie uczelnie, które miała ukończyć. W obu prokuratorowi nie potwierdzono, by oskarżona ukończyła je - to ustalenia śledztwa przekazane nam w prokuraturze.
Niemal równocześnie jak śledztwo w Żywcu podobne postępowanie badające kwestię zatrudnienia oraz wykształcenia Magdaleny K. prowadziła Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Krzyki Zachód. Jak ustaliliśmy, śledztwo prowadzone było w sprawie narażenia w okresie od sierpnia 2022 roku do kwietnia 2023 roku nieustalonej liczby osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez udzielanie pomocy psychologicznej bez posiadania wykształcenia i doświadczenia. Zawiadomienie złożyła Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową we Wrocławiu.
Pacjentów na niebezpieczeństwo nie naraziła
Jak mówi prokurator Karolina Stocka-Mycek, rzecznik prasowy wrocławskiej prokuratury, śledztwo umorzono końcem zeszłego roku, bo prokuratorzy we Wrocławiu, podobnie jak śledczy w Żywcu nie potwierdzili, by Magdalena K. naraziła pacjentów na niebezpieczeństwo. Równocześnie wnioskowali o ukaranie jej za wykroczenie w związku z przywłaszczeniem sobie stanowiska, do którego nie miała prawa.
35-latka to postać znana w Bielsku-Białej. Od dziewięciu lat jest prezesem Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu, a w wyborach samorządowych w 2024 roku była pełnomocnikiem komitetu Niezależni.BB. Jako kandydatka na radną brała udział w konferencji inaugurującej start komitetu i pozowała do zdjęć obok kandydatki na prezydenta Małgorzaty Zarębskiej czy Janusza Okrzesika, gdy rejestrowano komitet.
Magdalena K. z ramienia Niezależnych.BB zasiadała w Radzie Pożytku Publicznego działającej przy Prezydencie Bielska-Białej. Zrezygnowała z funkcji, gdy na jaw wyszły wątpliwości wobec jej wykształcenia.
Zapewniała, że posiada kwalifikacje
- Nie mamy żadnych możliwości weryfikacji danych o wykształceniu, podawanych przez kandydatów. Jeśli potwierdzą się zarzuty stawiane przez media, będziemy po prostu jedną z ofiar manipulacji (..), obok jej pracodawców i współpracowników. (…). Aktywność pani (...) w Stowarzyszeniu Niezależni.BB nie była związana z jej działalnością zawodową - tak zarzuty wobec byłej kandydatki na miejską radną i pełnomocnik komitetu wyborczego komentował kilka miesięcy temu Jarosław Zięba, prezes Niezależnych.BB.
Magdalena K. jesienią zeszłego roku odpierała zarzuty pojawiające się wokół jej wykształcenia. Artykuł portalu Gazeta.pl, który jako pierwszy opisał wątpliwości związane z jej kwalifikacjami, nazwała „skandalicznym, nierzetelnym i kłamliwym”. - Oświadczam, że będę broniła swojego dobrego imienia jak i swoich dokonań zawodowych i występuję na drogę sądową. Twierdziła także, że doniesienia na jej temat mają być oparte na informacjach przekazanych przez byłego pracodawcę i są „zemstą”. Podkreślała, że „pracowała zgodnie ze swoimi kwalifikacjami, które wielokrotnie były sprawdzane przez pracodawców”.
- Podczas mojej działalności społecznej pomagałam osobom w wielu kryzysach, działam społecznie (...), dlatego ten artykuł nie jest artykułem przypadkowym, a czystym atakiem na moją osobę. Artykuł traktuje również jako atak na Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu - twierdziła w przesłanym stanowisku.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
81 13Komentarze 4
