„Dzikie Łany”, mieszkańcy proszą o interwencję. „Bałam się wrócić do auta” - foto i film
Nie „Złote”, ale „Dzikie Łany” - tak powinno nazywać się największe osiedle mieszkaniowe w Bielsku-Białej - ironizują nasi rozmówcy. Od tygodni nasilają się zgłoszenia dotyczące obecności dzików pod samymi domami, a nawet blokami.
W niedzielę mieszkańcy Złotych Łanów uwiecznili na nagraniu stado dzików, które buszowało przy ich ogrodzie. Wszystko działo się około godz. 7.30. - I to mimo tego, że trzy dni temu dookoła płoty wysypany został - zgodnie z zaleceniami straży miejskiej - granulat „antydzik” - mówi nam mieszkanka.
- Dziki nie są obecne tylko i wyłącznie w Lipniku, ale również na Złotych Łanach, w tym przy ulicach Kisieleskiego, Stanclika i Wierzyńskiego. Przecież to ulice 15 minut pieszo od ratusza. Sprawa była już wcześniej zgłaszana do różnych organów, ale nie doczekała się żadnego rozwiązania - skarży się bielszczanka. - Dodatkowo jest to okolica, w której mieszka wiele rodzin z małymi dziećmi.
Podobne zgłoszenia niedawno otrzymaliśmy od mieszkańców osiedla Langiewicza i z Lipnika. - Tak się cieszyłam, że pod mój blok często podchodzą sarny, że jest trochę dziko. Ale zmieniałam zdanie. Wysiadam wieczorem z samochodu na parkingu pod blokiem, a tu biegają małe dziki. Trochę dalej dało się słyszeć lochę. Od razu uciekłam do klatki i bałam się rano wrócić do samochodu - relacjonuje czytelniczka.
Bielszczanom z tych okolic starają się pomagać strażnicy miejscy, współpracujący z Ratuszem. Na koszt gminy kupowane są preparaty w płynie i granulkach, które mają odstraszyć dziki zapachem drapieżników.
Jak zapewniono nas w komendzie, funkcjonariusze reagują na każdą interwencję i udają się tam, gdzie jest problem. Nie tylko przekazują repelent, ale też udzielają rad, które mogą pomóc w problemie.
- Kończy się lato i dziki w bardziej zurbanizowany teren przyciągają m.in. owoce. Warto je w swoich ogrodach na bieżąco zbierać, by nie wabić dzików. Polecamy też zwrócić uwagę na kubły na śmieci. Lepiej trzymać je bliżej domu, niż gdzieś przy ulicy obok terenów zielonych - usłyszeliśmy w straży miejskiej.
mk
Oceń artykuł:
48 19Komentarze 4
