Nie od grudniowej korekty rozkładu jazdy, a już od 1 października podróż koleją z Bielska-Białej do Krakowa stanie się komfortowa i szybka. Bezpośrednie pociągi Intercity pokonają trasę w zaledwie 75 minut, a nie blisko trzy godziny, jak ma to miejsce obecnie. -  Z dumą ogłaszam epokowy skok w przewozach kolejowych do Krakowa - mówi poseł Mirosław Suchoń, szef sejmowej Komisji Infrastruktury.

To potwierdzenie nieoficjalnych informacji naszej redakcji sprzed kilku dni. W czwartek informowaliśmy, że we wstępnym planie rozkładu jazdy pojawiły się bezpośrednie pociągi IC kursujące z Bielska-Białej do Krakowa. Wydawało się, że uruchomione zostaną w ramach rocznej korekty rozkładu jazdy pod koniec roku. Jeszcze przed weekendem rzecznik prasowy kolejowej spółki sprawy komentować nie chciał.

Pociąg z Bielska-Białej do Krakowa od października

Mimo że oba miasta dzieli blisko 100 kilometrów, to obecnie bezpośrednie pociągi wleką się do Krakowa blisko trzy godziny, a kursy najczęściej obsługują wysłużone pociągi. W bardziej komfortowych warunkach dojechać z Bielska-Białej do Krakowa można korzystając z połączeń IC, ale trzeba przesiadać się w Czechowicach-Dziedzicach lub Katowicach, a podróż trwa i tak co najmniej dwie godziny. 

Niebawem standard podróży do dawnej stolicy Polski zmieni się diametralnie. Nasze nieoficjalnie informacje potwierdza poseł Mirosław Suchoń, co więcej uruchomienie bezpośrednich połączeń PKP Intercity z Bielska-Białej do Krakowa nastąpi znacznie szybciej niż się wydawało, bo już od 1 października.

- Z dumą ogłaszam epokowy skok w przewozach kolejowych do Krakowa. Nigdy wcześniej w historii nie było tak wielu, tak szybkich połączeń z naszego regionu do stolicy Małopolski. Jako szef sejmowej Komisji Infrastruktury robię wszystko, aby poprawić nasze połączenia drogowe i kolejowe. To kolejny po Beskidzkiej Drodze Integracyjnej (umowy na projekty BDI są sukcesywnie podpisywane - red.) i wielu innych działaniach efekt tej pracy. To pokazuje, że nie gadamy tylko robimy - podkreśla poseł Mirosław Suchoń. 

Nazwy pociągów od szczytów w Beskidach?

Dobre wiadomości dla mieszkańców Bielska-Białej i regionu potwierdza także wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. - Nigdy nie było takiej oferty, a będziemy ją jeszcze rozwijać - zapewnia.

- Pociągi pojadą trasą przez Czechowice-Dziedzice i Oświęcim. Będą to cztery pary pociągów, czyli osiem połączeń dziennie, w rekordowym czasie 75 minut. To znacząco poprawi komunikację pomiędzy całym naszym regionem i stolicą Małopolski - dodaje poseł Suchoń. Intercity planuje, że trasę obsłużą składy ED-74. Posiadają one ponad 190 miejsc siedzących, a mogą zabrać na pokład łącznie nawet 310 pasażerów.

Na nazwę jednego z pociągów ogłoszony zostanie konkurs, w którym będą mogli wziąć udział mieszkańcy. Według nieoficjalnych informacji dwa pociągi będą nosić nazwę beskidzkich szczytów - Klimczok i Błatnia.

bak