Od lat robi zdjęcia dzieciom w tym samym miejscu. Sąsiedzka tradycja niesie piękne wspomnienia - foto
Ich ojcowie dorastali na tej samej ulicy w Lipniku, po latach wspólnie bawiły się ich dzieci. Nasz czytelnik Szymon od ponad dziesięciu lat, każdego lata, robi zdjęcia syna i córki swojego najlepszego kumpla. Zawsze w tym samym miejscu.
Na zdjęciach doskonale widać jak dorastają dzieci, a wraz z nimi zmienia się otaczająca rzeczywistość. Z czasem rowerek biegowy zamienił się w rower górski, a od kilku lat nastolatkowie jeżdżą na hulajnogach. Na ulicy parkują coraz nowsze samochody, a niezmiennie jeden z sąsiadów jeździ modelami marki Audi.
Choć dzieciaki dorastają, to sąsiedzka tradycja trwa nieprzerwanie. Jak to zwykle bywa, wszystko zaczęło się przez przypadek. - W jednym roku zrobiłem zdjęcia dzieciakom. To był 2014. Zbieg okoliczności sprawił ze rok później, znowu 2 sierpnia, jeździli na rowerach i ponownie zrobiliśmy im zdjęcia - mówi Szymon, tata Miłosza. Od tamtej pory każdego lata na początku sierpnia dokumentuje dorastanie dzieci.
Ola i Miłosz kumplują się od najmłodszych lat. Tak samo jak ich ojcowie, którzy wychowywali się na tej samej ulicy w Lipniku. - Tata Oli to mój najlepszy kumpel z dzieciństwa. Jak nasze dzieci były małe, to mieszkaliśmy na jednej ulicy. Teraz już tam nie mieszkamy, ale mieszkają nasi rodzice - mówi z nostalgią Szymon i zapowiada, że przy okazji wizyt u rodziców nadal kontynuować będzie sąsiedzką tradycję.
bb

Oceń artykuł:
137 8