Dyrektor bielskiej instytucji podpisał się pod protestem. Apelują do władz o reakcje
Dyrektorzy publicznych teatrów dla dzieci w Polsce sprzeciwiają się fali nienawiści wobec obcokrajowców, która coraz bardziej widoczna jest w kraju. Pod protestem podpisał się dyrektor Teatru Lalek Banialuka w Bielsku-Białej.
W sieci opublikowany został apel dyrektorów m.in. teatrów lalek. Podpisało się pod nim 27 osób, w tym Jacek Popławski - dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana w Bielsku-Białej. - Jako dyrektorzy państwowych i samorządowych teatrów lalek, które goszczą dzieci, młodzież i rodziny, czujemy się w obowiązku zabrać głos wobec rosnącej fali nienawiści i uprzedzeń kierowanych przeciwko cudzoziemcom - dorosłym i dzieciom - przebywającym w Polsce - czytamy w apelu.
Dalej mowa jest o tym, że teatr dla widza powinna być przestrzenią dialogu, empatii i otwartości. - To miejsce, w którym uczymy uważności na drugiego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia, koloru skóry, języka czy wyznania. Dlatego z ogromnym niepokojem obserwujemy narastające akty agresji i mowę nienawiści, które godzą w podstawowe wartości humanizmu - stwierdzają dyrektorzy teatrów.
Jak dodają, sprzeciwiają się wszelkim formom przemocy. Zarówno werbalnej, jak i fizycznej, psychicznej i symbolicznej. W szczególności nie zgadzają się na to, by dzieci, także te, które zostały zmuszone do wyjazdu przed wojną, prześladowaniami czy ubóstwem doświadczały w Polsce lęku i wykluczenia.
- Apelujemy do władz o zdecydowane reakcje na każdy przejaw przemocy wobec obcokrajowców. Zwracamy się też do nauczycieli, opiekunów, rodziców o czujność wobec języka pogardy, także tego w sytuacjach codziennych i pozornie błahych. Szacunek to kluczowa kompetencja społeczna niezbędna do tworzenia relacji międzyludzkich i funkcjonowania we wspólnocie - czytamy. Apel został opublikowany w ubiegłym tygodniu i przeszedł bez większego echa. Nie ma o nim informacji nawet na stronie Banialuki.
bb
Oceń artykuł:
142 165