Wyjazd nad morze kolonii z Czechowic-Dziedzic o mały włos nie zamienił się w koszmar. Gdy po całodniowej podróży dotarli do ośrodka w Pobierowie, zastali tam… brudne łazienki, nieumyte naczynia i niewymienioną pościel.

Kierownik kolonii podjęła decyzją o poszukiwania nowego ośrodka i powiadomiła sanepid.- Szklanki typu Duralex z odbitymi ustami i palcami - opowiada kierownik kolonii, a to dopiero początek.

Stoliki lepiły się od brudu, a wątpliwości budził także personel. Opiekunowie postanowili sprawdzić kuchnię, a potem pokoje. - Niezmieniona pościel po poprzedniej grupie, a w niej piasek, okruszki po przekąskach czy włosy. Podłogi nawet niezamiecione, poprzestawiana szafka, tak jakby ktoś się pakował i zostawił ją na środku pokoju. Podobnie wyglądały łazienki. Pod prysznicami pełno piasku - mówi kobieta.

Po kilku dniach sanepid w Gryficach potwierdził większość zastrzeżeń. O nieprawidłowościach ujawnionych w trakcie kontroli powiadomiono Komendę Powiatową Policji w Gryficach i Kuratorium Oświaty w Szczecinie.

Więcej o tej bulwersującej sprawie pisze „Kronika Beskidzka” dostępna w sprzedaży, e-wydanie TUTAJ.

bak