Pożegnaliśmy wielkiego patriotę. Spoczął w kwaterze żołnierzy Armii Krajowej - foto
W sobotę w Cygańskim Lesie odbyły się uroczystości pogrzebowe kpt. Jana Mariana Dąmbrowskiego - członka Szarych Szeregów, uczestnika Powstania Warszawskiego, kawalera licznych odznaczeń państwowych, społecznika i wychowawcę młodzieży. Uroczystości odbyła z się z honorami wojskowymi przy udziale orkiestry dętej.
W uroczystości żałobnej udział wzięli: najbliżsi zmarłego, przyjaciele, harcerze, kombatanci, przedstawiciele środowisk wojskowych, żołnierze i kompania honorowa 18. Batalionu Powietrznodesantowego, przedstawiciele władz lokalnych i wojewódzkich oraz liczne poczty sztandarowe. Kondukt poprowadziła formacja wojskowa miejskiej orkiestry dętej. Uroczystość odbyła z się z honorami wojskowymi.
Jan Marian Dąmbrowski urodził się 1933 roku w Warszawie, choć w jego dokumentach widnieje Ożarów Mazowiecki. - Faktycznie, i to jest prawda, urodziłem się na Chmielnej w Warszawie, ale mieszkałem w tamtym czasie w Ożarowie - wyjaśniał. Dorastał w patriotycznej i szlacheckiej rodzinie.
Z tego względu w wieku 11 lat w czasie II wojny światowej wstąpił do „Zawiszaków” - najmłodszej grupy zrzeszającej harcerzy Szarych Szeregów. Pełnił służbę łącznika w Poczcie Polowej pułku „Baszta” na Mokotowie, gdzie uczęszczał do szkoły. Do jego obowiązków należało dostarczanie poczty powstańczej pomiędzy żołnierzami Armii Krajowej biorącymi udział w Powstaniu Warszawskim a ludnością cywilną.
Wykazał się ogromną odwagą w wykrywaniu „gniazd” strzelców wyborowych wroga, które następnie były likwidowane przez jednostki specjalne AK. Za swoje dokonania został doceniony przez wiele instytucji. Był m.in. członkiem honorowym Muzeum Powstania Warszawskiego, przez kilka kadencji pełnił funkcję Prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Bielsku-Białej. Odznaczony najwyższymi odznaczeniami państwowymi - Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Armii Krajowej czy Krzyżem Powstańczym.
Rok temu z wnioskiem o nadanie tytułu „Zasłużony dla Miasta Bielska-Białej” wystąpiło Stowarzyszenie Krzewienia Etosu Armii Krajowej. Pod koniec roku bielscy radni podjęli uchwałę w tej sprawie, a „Rekin”, bo pod takim pseudonimem w Powstaniu Warszawskim walczył bielszczanin, odebrał zasłużony tytuł.
Dziękując za zaszczytne wyróżnienie, Jan Dąmbrowski wspominał nie tylko czas powstania, w którym brał udział jako członek Szarych Szeregów, ale również swój pierwszy pobyt w Bielsku-Białej, kiedy na początku lat 50. w ramach swojej pracy, przybył do miasta. Miasto urzekło go swoim pięknem i stukotem fabryk. Przeprowadził się tu w latach 80. wraz z żoną - bielszczanką, którą poznał w Warszawie, gdy była tam w delegacji. Podkreślał, że jest z nami na śmierć i życie... Zawsze skromny, serdeczny i pełen pogody ducha. Swoją postawą uczył, czym jest odwaga, odpowiedzialność i miłość do Polski. Choć nosił w sobie ciężar wojennych wspomnień, nigdy nie tracił wiary w drugiego człowieka ani w sens opowiadania historii.
bb

Oceń artykuł:
46 2


