Sto lat pani Albiny. Wiele lat temu przyjechała do Bielska-Białej jako repatriantka - foto
W piątek do grona bielskich stulatek dołączy Albina Mankiewicz. Jubilatka w latach 60., po śmierci mamy, a następnie ukochanego męża, opuściła Białoruś i przyjechała do Bielska-Białej jako repatriantka na zaproszenie swojego wuja.
Jubilatkę odwiedzili pracownicy Biura Rady Miejskiej w Bielsku-Białej z życzeniami, kwiatami i nagrodą. Albina Mankiewicz (z domu Zacharzewska) urodziła się 25 lipca 1925 roku w miejscowości Batiużyno w powiecie wileńskim (dziś Białoruś). Oprócz niej rodzice - Katarzyna i Sergiusz - mieli jeszcze dwóch synów.
Rodzina miała 30-hektarowe gospodarstwo rolne. Pani Albina uczęszczała do szkoły w rodzinnej miejscowości, po lekcjach pomagała w gospodarstwie. Do dzisiaj wspomina ciepłe relacje rodzinne i sąsiedzkie - wspólne obchodzenie świąt, jazdę saniami na pasterkę do parafii w Radoszkowiczach, niedzielne nabożeństwa, wzajemną pomoc w pracach polowych, spotkania i zabawy taneczne.
We wrześniu 1939 roku rozpoczął się koszmar. Nowa granica niemiecko-sowiecka zamknęła Batiużino po stronie ZSRR. Zaczęły się stalinowskie prześladowania. Polskie rodziny wywożono na Syberię, rekwirowano ich majątki. Po wkroczeniu wojsk niemieckich nastąpiły wywózki do pracy przymusowej w Niemczech.
Strach i głód stały się codziennością. Za dnia oddziały niemieckie grabiły skromny majątek, a po nich, nierzadko jeszcze tej samej nocy, wpadała partyzantka, szukając szpiegów i kradnąc wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Po wojnie pani Albina wyszła za mąż za Juliana Mankiewicza i przeprowadziła się do Mińska, a majątek rodzinny zagarnął kołchoz. W stolicy Białorusi pracowała w sklepie. W latach 60., po śmierci mamy, a potem męża, na zaproszenie wuja przyjechała do Polski jako repatriantka.
Od początku pracowała w kuchni Domu Wczasowego Transportowiec pod Dębowcem w Bielsku-Białej. Zdobywała tam kolejne dyplomy i nagrody. Przydała się zwłaszcza jej umiejętność pieczenia ciast, którą zdobyła jako młoda dziewczyna pomagając babci. Najpierw mieszkała w Kamienicy, a następnie na osiedlu Wojska Polskiego. Pani Albina Mankiewicz to osoba bardzo dzielna, zaradna, pogodna, pracowita i samodzielna. Żyje w dobrych relacjach sąsiedzkich i jest wdzięczna za każdą okazaną jej życzliwość.
bb
Oceń artykuł:
64 0Komentarze 1
