Pęknięte lusterko i wulgarną naklejkę znaleźli na karetce ratownicy, którzy udając się pilnie do pacjenta, zaparkowali ambulans przy ul. Piotra Skargi w Bielsku-Białej. - Nie ma naszej zgody na takie sytuacje - komentuje Bielskie Pogotowie Ratunkowe.

- To nie tylko brak kultury, ale realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów - komentuje całe zdarzenie Bielskie Pogotowie Ratunkowe. Doszło do niego dziś wczesnym popołudniem na ulicach Bielska-Białej.

Karetka zaparkowana została na miejscu, które umożliwiało szybkie dotarcie do osoby wymagającej pomocy. Po powrocie do pojazdu ratownicy zastali na karetce wulgarną naklejkę, a dodatkowo uszkodzone lusterko. Wszystko dlatego, że... komuś przeszkadzało, że karetka „jest za duża i trzeba ją obejść”.

- Brak szacunku, który może kosztować czyjeś zdrowie - a nawet życie. Ambulans to nie prywatny samochód. To pojazd ratujący życie, który w każdej chwili może być potrzebny do kolejnej interwencji. Takie zachowanie to nie tylko brak kultury i empatii, ale realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Uszkodzenie ambulansu może opóźnić pomoc w kolejnych wyjazdach. Nie ma naszej zgody na takie sytuacje - pisze BPR.

bb