Nie ma winnych zatrucia wody niebezpieczną substancją. Wiele pytań pozostanie bez odpowiedzi
Nikt nie odpowie za zatrucie wody styrenem z wadliwie wykonanego remontu magistrali wodociągowej w Bielsku-Białej. Prokuratura po ponad dwóch latach umorzyła śledztwo i choć potwierdziła, że niebezpieczna substancja dostała się do wody z rękawa nasączonego żywicą, w skład której wchodził styren, to brak jest jednoznacznych dowodów, że trzem osobom z objawami zatrucia zaszkodził... styren. Spółka Aqua za wadliwie wykonany remont magistrali wodociągowej na drodze cywilnej dochodzi odszkodowania, kary umownej i zwrotu poniesionych nakładów.
Czytaj: Pozew po remoncie w Bielsku-Białej. Bielska spółka domaga się gigantycznych pieniędzy
Śledztwo wszczęte zostało końcem marca 2023 roku po tym jak w części Bielska-Białej doszło do zatrucia wody substancją chemiczną. Stało się to kilka godzin po uruchomieniu remontowanej magistrali, którą woda płynie do mieszkańców z ujęcia w Wapienicy. Niedługo później pierwsi odbiorcy zaczęli zgłaszać problemy związane z chemicznym zapachem wody. Wieczorem problem dotyczył już części miasta.
Trzy osoby z objawami zatrucia
Po kilku dniach, w wyniku płukania sieci, problem ustąpił, ale sprawą zajęła się prokuratura po tym jak trzy osoby zgłosiły się z dolegliwościami, które mogły mieć związek ze spożyciem wody zatrutej styrenem. Czynności prowadzono w kierunku sprowadzenia niebezpieczeństwa zdarzenia, które mogło zagrażać życiu i zdrowiu wielu osób. W ciągu dwóch lat śledztwa przesłuchano wielu świadków, w tym pracowników spółki Aqua, wykonawcę inwestycji firmę Blejkan, a nawet spółki, które złożyły oferty na remont magistrali.
Prokuratura zabezpieczyła także wyniki próbek wody pobrane ze zbiornika wyrównawczego, hydrantów i sieci wodociągowej w różnych punktach Bielska-Białej, dokumentację związaną z przetargiem, dotyczącą produktów użytych do renowacji magistrali, w tym rękawa kompozytowego i samej żywicy zawierającej styren wraz z dokumentacją złożoną przy ubieganiu się o uzyskanie atestu higienicznego.
Przeprowadzono także oględziny remontowanego odcinka magistrali i pobrano próbki rękawów, którymi zmodernizowano ponad 2-kilometrowy odcinek sieci wodociągowej. Po tych czynnościach śledczy nie mieli żadnych wątpliwości, że styren przedostał się do sieci wodociągowej z remontowej magistrali, a w trakcie prac modernizacyjnych musiało dojść do błędu. Nie byli jednak w stanie ustalić, kto dokładnie zawinił.
Rękaw z wadą czy źle utwardzony?
Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy wadliwie wykonany został rękaw nasączany żywicą, w składzie której znajdował się niebezpieczny styren, czy błąd popełnił człowiek odpowiedzialny za jego właściwe zgrzanie w modernizowanej magistrali wodociągowej. To jednak wątek poboczny w całym śledztwie.
Przez kilka miesięcy prokuratura i powołani biegli próbowali ustalić, czy trzem osobom z objawami zatrucia, którym w trakcie trwającej awarii udzielono pomocy medycznej, zaszkodził styren i w wyniku zatrucia wody doszło do zagrożenia dla zdrowia mieszkańców Bielska-Białej. W tym celu powołano i pozyskano opinię biegłych i instytucji specjalistycznych z zakresu chemii, toksykologii i medycyny sądowej.
Biegli stwierdzili, że z materiałów śledztwa nie wynika, czy dolegliwości zdrowotne spowodowane były obecnością styrenu w wodzie. - Stwierdzone objawy nie były charakterystyczne tylko dla przypadku narażenia na styren, a mogą występować w innych jednostkach chorobowych. Ponadto nie były wykonywane badania toksykologiczne w kierunku obecności styrenu w organizmach tych osób, dlatego nie można wyciągnąć kategorycznych wniosków - mówi Paweł Nikiel, rzecznik prasowy bielskiej prokuratury.
Brak jednoznacznych dowodów
Trudno było także ustalić i podać dokładną ilości spożytej wody zanieczyszczonej styrenem, która mogłaby spowodować zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Brak było możliwości ustalenia, czy woda, która trafiła bezpośrednio do mieszkańców zawierała styren w stężeniu przekraczającym próg bezpieczeństwa.
- Przekroczenia w tym zakresie stwierdzono bowiem w zbiorniku wyrównawczym i w hydrantach, z których woda nie była przeznaczona bezpośrednio do spożycia przez konsumentów, ale podlegała dalszej migracji, a styren ulegał naturalnemu procesowi rozrzedzenia w połączeniu z wodą pozbawioną tej substancji i w jakimś stopniu odparowaniu. Nie stwierdzono natomiast przekroczenia (styrenu - red.) w żadnej próbce wody przeznaczonej bezpośrednio do spożycia - mówi naszej redakcji prokurator Paweł Nikiel.
W konsekwencji brak potwierdzenia, by wystąpił skutek w postaci co najmniej zagrożenia dla zdrowia wielu osób. Śledztwo zostało umorzone, a decyzja Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej jest prawomocna.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
22 54