Amerykański koncern Flex z siedzibą w Teksasie od kilku tygodni jest nowym właścicielem fabryki ABB w Wapienicy. Zakład produkować ma tu m.in. komponenty zasilania krytycznego, a ok. 700 pracowników ma zachować swoje miejsca pracy. Światowy gigant w komunikacie tajemniczo wspomina o „ekspansji” zakładu w Bielsku-Białej, aby zwiększać rosnące zapotrzebowanie swoich klientów.

To już trzeci właściciel zakładu produkcyjnego znajdującego się przy S52 w Wapienicy na przestrzeni ostatniej dekady. Nowoczesny obiekt, zapowiadany jako „pierwsza inteligentna” fabryka General Electric w Europie otwarto w grudniu 2015 roku nakładem ok. 200 mln zł. W zakładzie produkowano urządzenia niskiego oraz średniego napięcia dla branży energetycznej, m.in. rozdzielnie i szafy sterownicze, kontrolery i konwektory na potrzeby energetyki wiatrowej oraz wyłączniki trakcyjne dla branży kolejowej.

GE, potem ABB, a teraz Flex

Po siedemnastu latach obecności w Bielsku-Białej (amerykański holding w 2001 roku przejął zakłady spółki Nowa Apena i aktywa firmy), zakład GE w Wapienicy został sprzedany ABB. Była to część globalnej transakcji wartej ok. 10 mln zł. W wyniku transakcji szwajcarski koncern nabył kilka zakładów w Polsce, a największy z nich znajdował się w Bielsku-Białej. W fabryce w Wapienicy stworzono hub produkcyjno-inżynieryjny, w skład którego wchodziło centrum rozwoju i prototypowania, w którym pracował kilkudziesięcioosobowy zespół inżynierów. W zakładzie produkowano rozdzielnice niskich napięć, przekształtniki trakcyjne prądu stałego, szafy kontrolno-sterownicze niskich napięć, a także przytorowe systemy zasilające dla trakcji.

Pandemia i wojna sprawiły, że od dwóch lat mówiło się o rosnących problemach ABB. Dwa lata temu przychody spółki w Polsce wyniosły blisko 3,3 mld zł i były niższe niż rok wcześniej, a szybko rosły koszy i spółka na działalności w kraju wygenerowała stratą w kwocie blisko 280 mln zł.  By szukać oszczędności, dwa lata temu firma wygasiła produkcję aparatów niskich napięć w Kłodzku, a rok temu poinformowała „o decyzji biznesowej” i zamknięciu fabryki produkującej silniki niskich napięć w Aleksandrowie Łódzkim.

Choć globalny koncern zapewniał, że „nie planuje opuszczania Polski”, to pojawiły się obawy o losy zakłady w Bielsku-Białej. Spółka jeszcze w maju zeszłego roku zapewniała naszą redakcję, że „w możliwej do przewidzenia przyszłości” nie planuje żadnego procesu restrukturyzacyjnego, a już początkiem roku ABB poinformowało, że sprzeda zakładu w Wapienicy. Do finalizacji transakcji doszło końcem kwietnia.

Produkty dla branży AI

Wcześniej postępowanie antymonopolowe i zgodę na transakcję wydał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bo nabywcą jest spółka Anord Mardix wchodząca w skład koncernu Flex - to światowy gigant z siedzibą w USA, który posiada ponad 30 zakładów produkcyjnych w Europie, Afryce i Bliskim Wschodzie.

Spółka chwali się, że dzięki nabyciu fabryki w Wapienicy podwoiła swoje zdolności produkcyjne w Europie w obszarze energetyki - ekspansja Flex w Polsce jest częścią globalnej strategii rozwoju firmy w zakresie inwestowania w kluczowe technologie energetyczne i centrów danych oraz lokalizacje, które pozwalają odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie ze strony klientów - podała spółka w komunikacie.

Flex w zakładzie w Wapienicy planuje wytwarzać elektronikę typu grid-to-chip wykorzystywaną w układach scalonych, rozdzielnice niskiego i średniego napięcia oraz systemy zasilania awaryjnego i szynoprzewodów. W komunikacie pada zapowiedź „ekspansji obiektu” liczącego obecnie ok. 56 tys. mkw powierzchni, aby zwiększyć zapotrzebowania i potrzeby swoich klientów - owe inwestycje to odpowiedź na wyzwania związane z rosnącą skalą, zużyciem energii i koniecznością chłodzenia w centrach danych ery AI. 

W bielskiej fabryce w momencie przejęcia jej od ABB zatrudnionych było ok. 700 pracowników.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]