Jan Chrząszcz krytykuje wydatkowanie publicznych pieniędzy, z których sfinansowano lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w kosmos. Były wicewojewoda i radny PiS zapomniał, kto podpisał umowę z ESA czy celowo dezinformuje społeczeństwo?

- Polak wrócił z kosmosu. Misję za 65 mln euro opłacili polscy podatnicy - taki wpis kilka dni temu pojawił się w mediach społecznościowych Jana Chrząszcza. W komentarzach nie brakuje krytyki tej decyzji skierowanej pod adresem obecnego rządu. Trudno nie odnieść wrażenia, że taki właśnie był cel wpisu.

Były radny i wicewojewoda z ramienia PiS celowo dezinformuje społeczeństwo albo zapomniał, że to jego polityczni koledzy podpisali umowę na lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w kosmos.

- Historia dzieje się na naszych oczach. Drugi w dziejach Polski nasz astronauta podejmie się misji kosmicznej. Zaprezentujemy naszego kandydata Sławosza Uznańskiego - te słowa padły w sierpniu 2023 roku z ust ówczesnego ministra Waldemara Budy z PiS, gdy polski rząd podpisał umowę z ESA. 

- 4 sierpnia 2023 roku Minister Rozwoju i Technologii, Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) oraz Axiom Space podpisały porozumienia w sprawie lotu polskiego astronauty na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Umowy gwarantują, że drugi w historii Polski astronauta będzie uczestniczył w misji kosmicznej na orbitę. Kandydatem jest Sławosz Uznański, ale jego udział w misji musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Europejską Agencję Kosmiczną oraz amerykańskich partnerów - to komunikat z 9 sierpnia 2023 roku.

W tym samym ministerialnym komunikacie poinformowano, że Polska zwiększyła składkę finansową przekazywaną do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency, ESA) o 295 mln euro. W czasie, gdy zawierano umowę na lot Polaka w kosmos, na czele polskiego rządu stał Mateusz Morawiecki.

bak