Nie będzie pomnika króla Chrobrego na placu jego imienia w centrum Bielska-Białej. Władze miasta pomysł chwalą, ale mają inne rozwiązanie, ponieważ jak twierdzą, stawianie pomnika „nie wpisuje się w projekt zazieleniania placu”.

W związku z przypadającym w tym roku jubileuszem koronacji pierwszego króla Polski i planowaną rewitalizacją placu w centrum miasta radny Roman Matyja zaproponował, aby władze Bielska-Białej rozważyły ustawienie w tym miejscu rzeźby Chrobrego na wzór tej, która znajduje się w Gnieźnie.

- Miasto pracuje obecnie nad nową koncepcją zagospodarowania tego placu. Uważam, że wkomponowanie rzeźby Bolesława Chrobrego w przestrzeń tego reprezentacyjnego miejsca nie tylko zwiększałoby jego atrakcyjność, ale również przyczyniłoby się do budowania tożsamości historycznej i narodowej naszego miasta. Taki pomnik mógłby stać się kolejnym punktem przyciągającym zarówno mieszkańców jak i turystów - podobnie jak dobrze znane i cenione rzeźby bohaterów bajek - przekonywał radny Matyja.

Do jego pomysłu odniósł się wiceprezydent Adam Ruśniak. Propozycję postawienia pomnika nazwał interesującą, ale jednocześnie stwierdził, że nie wpisuje się to w projekt zazieleniania placu Chrobrego.

- Celem tego przedsięwzięcia jest przede wszystkim wprowadzenie w tym miejscu zielonych stref tak, by mieszkańcy i turyści odwiedzający plac mieli możliwość kontaktu z przyrodą. Inna sprawa, że opinie i uwagi dotyczące projektu można było składać do 6 grudnia ubiegłego roku. W tej chwili nie ma już możliwości wprowadzenia w nim żadnych zmian - przekazał zastępcą prezydenta Bielska-Białej.

Poinformował jednak, że wykonawca podczas prac projektowych zaproponował wyeksponowanie nazwy placu za pomocą tablicy na murze oporowym schodów znajdujących pod witrażem budynku dawnej siedziby ING Banku Śląskiego. - Koncepcja ta została pozytywnie zaopiniowana m.in. przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i zostanie zrealizowana. Wydaje się, że będzie to ważny element służący budowaniu tożsamości historycznej i narodowej naszego miasta - przekonuje wiceprezydent Ruśniak.

ak