Radziecka bomba lotnicza i pilna ewakuacja z domu. Saperzy dojechali dopiero po weekendzie
Trzy dni czekali mieszkańcy Świętoszówki na przyjazd patrolu saperskiego z oddalonych o 75 kilometrów Gliwic. W tym czasie radzieckiej bomby lotniczej pilnował patrol policji. - Państwo z dykty i kartonu... - wścieka się mieszkaniec, który w piątkowe popołudnie musiał wraz z rodziną momentalnie ewakuować się z domu. Chwilę wcześniej za płotem u sąsiada w trakcie prowadzonych prac budowlanych ujawniony został niewybuch pochodzący z czasów II wojny światowej.
- Odkopali i naruszyli sporych rozmiarów bombę. Wezwali służby, po chwili przyjechała policja i kazała nam się natychmiast ewakuować, bo pole rażenie może być wyjątkowo duże - mówi mieszkaniec.
Pilna ewakuacja okolicy
Wydawało się, że przyjazd żołnierzy z patrolu saperskiego z batalionu z Gliwic zajmie kilka godzin. - Mieliśmy wynieść się z domu najdalej do soboty. Później dowiedzieliśmy się, że specjaliści mają wolne w weekend, więc musimy przesiedzieć w hotelu do... poniedziałku - opisuje wydarzenia z pechowego piątku, 13 czerwca. - Działka u sąsiada została zamknięta, postawiono radiowóz z jednym policjantem, któremu co jakiś czas dowozili pizzę. Dziwi nas zignorowanie tematu przez służby i lokalnych włodarzy - dodaje.
Wyczekiwany patrol saperski w końcu na działce w Świętoszówce pojawił się w poniedziałek wczesnym popołudniem, niemal równo trzy doby po zgłoszeniu odnalezienia niewybuchu. Jak mówi mieszkaniec, który wraz z rodziną musiał ewakuować się z domu, cała akcja nie wyglądała na zbyt skomplikowaną. Saperzy bezpiecznie podjęli niewybuch i wywieźli go z nieruchomości. Wszystko trwało niespełna godzinę.
Dlaczego przyjazd saperów z oddalonych o ok. 75 km Gliwic trwał aż trzy doby? Skontaktowaliśmy się z 6. Batalionem Powietrznodesantowym, gdzie oficer dyżurny zapewnił nas, że patrol saperski pracuje w trybie 24-godzinnych dyżurów i pełni go także w weekendy, ale o szczegóły odesłał nas do oficera prasowego.
W weekend tylko zgłoszenia pilne
Podporucznik Grzegorz Maślikiewicz tłumaczy, że patrol saperski ma 72 godziny na realizację zgłoszenia. Informacja o odnalezieniu niewybuchu w Świętoszówce wpłynęła do batalionu i została zarejestrowana w systemie w piątek o godzinie 15.10. - Na posesji została ujawniona bomba lotnicza o dość znacznych rozmiarach. Dowódca patrolu saperskiego po rozmowie z policjantem z nieetatowej grupy rozpoznania minerskiego oraz ze względu na potrzebę użycia znacznych sił podjął decyzję o realizacji zgłoszenia w poniedziałek 16 czerwca - przekazuje oficer prasowy 6. Batalionu Powietrznodesantowego.
Gdy pytamy, dlaczego patrol saperski nie pojawił się w Świętoszówce w weekend, słyszymy, że w dni wolne od pracy wyznaczane są patrole do realizacji zgłoszeń pilnych. - W miejscach newralgicznych takich jak ciągi komunikacyjne, tereny uczęszczane przez ludzi, a które trudno jest zamknąć lub ograniczyć do nich dostęp ze względu na ważną funkcję publiczną - mówi podporucznik i dodaje, że w tym konkretnym przypadku zachodziło poważne podejrzenie, że na terenie nieruchomości znajduje się więcej niewybuchów.
Naloty radzieckie w 1945 roku
- Taka informacja została przekazana przez właściciela posesji. W takiej sytuacji siły oraz środki, które są zadysponowane na zabezpieczenie realizacji zgłoszeń pilnych - w trybie do 24 godzin - mogą okazać się niewystarczające - dodaje ppor. Maślikiewicz. Jak dowiedziała się redakcja , na terenie posesji w Świętoszówce odnaleziona została radziecka bomba lotnicza FAB-100. To pocisk o masie około 100 kilogramów, przeznaczony do atakowania celów naziemnych o przeznaczeniu ogólnym.
Skrót nazwy pochodzi od rosyjskiego „Fugasnaya Avia Bomba”, co oznacza bombę burzącą. Pociska zawiera od 30 do 50 kg materiału wybuchowego, którym jest najczęściej trotyl. Bomba w Świętoszówce zapewne leżała od 1945 roku. Wiosną na Śląsku Cieszyńskim zatrzymał się front wojsk radzieckich, które po zdobyciu Bielska i Białej ruszyły na Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie bogate w zasoby naturalne. Tam czerwonoarmiści napotkali na silny opór wojsk niemieckich, których pozycje były bombardowane przez lotnictwo.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Zdjęcie: bomba FAB-100 znaleziona w Gronowie, fot. 9. Braniewska Brygada Kawalerii Pancernej
Oceń artykuł:
27 10
Co prawda mają nadgodziny, ale jak jest to listopad...