W Bielsku-Białej istnieje blisko 300 czynnych osuwisk, a są tereny, które osuwiskami są zagrożone - tak wynika z danych Systemu Osłony Przeciwosuwiskowej prowadzonego przez Państwowy Instytut Geologiczny. Eksperci i społecznicy z inicjatywy Las wokół miast ostrzegają, że osuwiska mogą teraz stwarzać zagrożenie.

Po intensywnych opadach deszczu w naszym regionie gwałtownie wzrosło zagrożenie osuwiskami ziemi, erozją zboczy i spływami błotnymi - ostrzega Państwowa Służba Geologiczna. Osuwiska mogą występować nawet kilka dni po deszczu. Z tego powodu społecznicy skupieni wokół inicjatywy Las wokół miast apelują o szczególną ostrożność na szlakach, w lasach i przy górskich drogach w Bielsku-Białej i okolicy.

- Na obszarze wokół Bielska-Białej do tej pory zidentyfikowano blisko 300 osuwisk i 40 terenów zagrożonych. Wiele z nich mogło powstać lub nasilić się wskutek inwazyjnej gospodarki leśnej: wycinania drzew, budowy dróg zrywki, ingerencji w układ wodny i podcinania stoków - pisze Las wokół miast.

Warto zwracać uwagę na możliwe oznaki ruchów masowych ziemi - szczeliny w gruncie, nagłe zmiany w poziomie wody w studniach czy obsunięcia skarp lub zboczy. W przypadku zauważenia takich zjawisk, należy zgłaszać je do Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego.

Kwestia osuwisk w Beskidach omawiana była niedawno podczas warsztatów z dr. hab. Mariuszem Czopem, kiedy społecznicy ujawnili osuwiska pod Gaikami w Lipniku. Powstałe osuwisko, jak zaznaczają eksperci, uruchomiło się wskutek wycinki drzew i podciętego stoku w celu budowy drogi zrywkowej.

- Gdyby nie było tej drogi, wszystko byłoby w porządku - byłoby mniej żlebów, nie zsypywałby się rumosz, nie zsuwałyby się drzewa na podciętych i osuszonych stokówkach, nie trzeba by tej drogi ciągle utrzymywać i poprawiać wcięcia w stok. Nie dochodziłoby to do ciągłych osuwisk - mówi dr hab. inż. Czop, specjalista hydrogeologii. To przykład, że gospodarka leśna ma bezpośredni wpływ na tworzenie się osuwisk. 

bb