Mężczyźni w maskach mają zaczepiać młode kobiety. Policja stanowczo dementuje miejską legendę
Dwaj mężczyźni w wieku ok. 30-40 lat w weekendową noc miało krążyć ulicami Bielska-Białej i obserwować samotne kobiety spacerujące ulicą. W pierwszej opisywanej sytuacji mieli mieć ubrane maski, w drugiej zatrzymać pojazd na środku ulicy. Relacja pełna strachu pojawiła się w mediach społecznościowych, ale jak przekazał naszej redakcji oficer prasowy policji, mimo upływu kilku dni do funkcjonariuszy nie wpłynęło żadne zgłoszenie w tej sprawie. Wszelkie poszlaki sugerują, że to kolejna anonimowa miejska legenda mająca wzbudzić strach.
Niepokojące historie zamieszczono niedawno na popularnej w mediach społecznościowych profilu z serii „Spotted”. Według relacji, w ubiegły piątek oraz sobotę na terenie Bielska-Białej miało dojść do dwóch potencjalnie niebezpiecznych sytuacji, w których dwóch mężczyzn w samochodzie obserwuje młode dziewczyny. Autor postów twierdzi, że oba przypadki wydarzyły się w „obrębie jej towarzystwa”.
Dwóch mężczyzn w samochodzie
Do pierwszego zdarzenia miało dojść przed północą z 4 na 5 lipca w alei Armii Krajowej. Dwaj mężczyźni w wieku ok. 30-40 lat poruszający się czarnym samochodem osobowym miało zaczepiać młodą kobietę idącą ulicą. Jeden z nich był łysy, drugi krótko obcięty, obaj byli dobrze zbudowani. W pewnym momencie mieli zatrzymać się przy przystanku obok Szpitalu Wojewódzkiego przy wyłączonych światłach. Jeden z nich miał założoną maskę klauna, drugi kominiarkę. Gdy kobieta zaczęła krzyczeć, podejrzani odjechali.
Do drugiego zdarzenia miało dojść chwilę po północy tej samej nocy. Prawdopodobnie ta sama dwójka mężczyzn miała być widziana w rejonie ul. Cieszyńskiej i Bielskiej na granicy z Jaworzem. Samochód miał zatrzymać się na środku ulicy, wyłączyć światła, a jeden z mężczyzn wychylał się przez okno, spoglądając na przechodzącą obok kobietę. Tym razem nie mieli na sobie masek. Po chwili również odjechali.
- Mam nadzieję, że większość osób nie pominęła tej wiadomości i dotrze to do wszystkich, aby nie było żadnych tragicznych sytuacji i wzrosła wasza samoświadomość. Bóg wie, jakie mają zamiary, dlatego trzymajcie się i bądźcie wszystkie bezpieczne - pisze autor, potęgując strach wśród odbiorców.
Żadnego zgłoszenia nie było
Sprawdziliśmy, czy osoba opisujące zdarzenia zgłosiła ten fakt policji. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Komendą Miejską Policji w Bielsku-Białej, której podlegają wszystkie okoliczne posterunki i komisariaty. Jak mówi oficer prasowy kom. Sławomir Kocur, mimo upływu kilku dni, do żadnej komórki policji nie wpłynęło zgłoszenie dotyczące nagabywania młodych kobiet na terenie miasta w ostatnim czasie.
Komisarz podkreśla jednak, że relacje zamieszczone w mediach społecznościowych są znane policji i były przedmiotem zainteresowania funkcjonariusz. - Sprawdzono wszelkie poszlaki i wynika z nich, że zamieszczone informacje są najprawdopodobniej nieprawdziwe - przekazuje komisarz Kocur i dodaje, że policja nie bagatelizuje żadnego sygnału. Pomocne będzie, gdy osoba opisujące całe zdarzenie w mediach społecznościowych poświeci chwilę czasu, by zgłosić je także policji, co przyśpieszy działania.
Policjant przypomina, że w kontaktach z nieznajomymi zawsze zalecana jest ostrożność. W przypadku zauważenia podejrzanych sytuacji funkcjonariusze zalecają niezwłoczny kontakt z nr alarmowym 112.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
16 23Komentarze 5
