Prognozy były alarmujące, ale około północy wiedzieliśmy, że się nie sprawdzą - mówi komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej Roman Marekwica. Dziś przed południem obradowały sztaby kryzysowe w powiecie i mieście.

- Sytuacja jest poważna, nadal działamy prewencyjnie. Tak jak modele zmieniły się na plus, mogą też zmienić się na minus. Utrzymuję pogotowie przeciwpowodziowe i wydawanie worków z piaskiem. Dziękuje wszystkim służbom i instytucją - mówił podczas sztabu prezydent Jarosław Klimaszewski.

Worki z piaskiem odebrało już 3,5 tys. mieszkańców, poza tym jednostki OSP i Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Łącznie rozdysponowano 190 ton piasku. PreZero w przygotowaniu worków wspierali osadzeni z zakładu karnego w Cieszynie i Grupa Ratownictwa PCK w Bielsku-Białej.

Podobną akcję wydawania worków z piaskiem prowadziły pozostałe gminy z powiatu bielskiego. W gminie Wilamowice wydano 170 ton piasku, a w gminie Jasienica rozdano 5 tzw. wanien. Problemem w niektórych gminach są zatory w korytach rzek. Te ostatnie kwestie omawiano z przedstawicielami Wód Polskich.

- Dziękuję strażakom i żołnierzom, którzy przerzucili mnóstwo ton piasku. Na szczęście nasza praca nie została sprawdzona w praktyce, jesteśmy w pogotowiu monitorując prognozy synoptyków - mówił prowadzący posiedzenie sztaby kryzysowego starosta bielski Andrzej Płonka, który późnym wieczorem objeżdżał wały w gminie Czechowice-Dziedzice. Umocniono także wały w Międzyrzeczu Dolnym.

Jak podkreślał komendant miejski PSP w Bielsku-Białej, wszędzie pomagali okoliczni mieszkańcy. - Wykonaliśmy ogrom pracy, dziękuję wszystkim za to i za współpracę z powiatem i gminami. Jesteśmy przygotowani, teraz monitorujemy te miejsca oraz analizujemy prognozy - mówił bryg. Marekwica.

bb