To była spokojna noc. Ewakuowali cztery obozowiska, ustawiali rękawy i rozwozili worki z piaskiem
Ponad 40 interwencji zanotowali minionej nocy strażacy z Bielska-Białej i powiatu bielskiego, ale od północy nie wpłynęło do nich żadne nowe zgłoszenie. We wtorkowe popołudnie podjęto decyzję o prewencyjnej ewakuacji dzieci oraz młodzieży przebywających na obozach pod namiotami w rejonie Dębowca, w Bierach oraz Porąbce. Prewencyjnie rozwożono worki z piaskiem w rejonie często wylewających potoków. W działaniach uczestniczyły łącznie 63 zastępy PSP i OSP, to blisko 300 strażaków, którzy wspierani byli przez 35 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Minionej doby, w związku z prognozowanymi intensywnymi opadami deszczu, na terenie Bielska-Białej oraz powiatu bielskiego prowadzono głównie działania o charakterze prewencyjnym. Strażacy koncentrowali się na zabezpieczaniu najbardziej zagrożonych rejonów oraz udrażnianiu cieków wodnych.
Padało, ale słabiej niż się spodziewano
Workami z piaskiem zabezpieczano newralgiczne miejsca, w których w przeszłości dochodziło do lokalnych podtopień. Działania prowadzone były m.in. w rejonie potoku Kromparek w rejonie ulicy Sejmowej, potoku Starobielskim w rejonie ulicy Nad Potokiem, Słowackiego i Kochanowskiego oraz na potoku Krzywa w rejonie ulicy Konwaliowej, gdzie wciąż nie doszło do przebudowy zatykającego się przepustu.
W kilkunastu lokalizacjach, głównie na wniosek mieszkańców, strażacy OSP dostarczali worki z piaskiem na prywatne posesje zamieszkiwane przez osoby starsze lub niepełnosprawne, gdzie istniało ryzyko zalania. W kilku punktach miasta udrażniano przepusty, usuwano z koryt konary oraz zalegające gałęzie.
Na terenie miasta nie doszło do żadnych zalań i podtopień. Wszystko z powodu mniejszej skali opadów. Od późnego wieczora zanotowany opad na stacji IMGW w Aleksandrowicach wyniósł niewiele ponad 12 mm, większe wartości spadły w Straconce - 26,5 mm i w Wapienicy - 22,8 mm. Nad regionem ciągle pada, ale są to opady o nasileniu słabym i tylko momentami umiarkowanym. Opady konwekcyjne, przynoszące opady nawalne na poziomie nawet 30-35 mm w ciągu kilkudziesięciu minut, ominęły nasz region.
Padać ma do czwartku, ale dziś i jutro zapowiadane sumy opadów są mniej alarmujące niż minionej doby.
W działaniach pomagali żołnierze WOT
W powiecie bielskim na rzece Iłownia w Czechowicach-Dziedzicach rozłożono worki z piaskiem oraz rękawy przeciwpowodziowe o łącznej długości 1500 m. Na rzece Wapienica wzmocniono wały przeciwpowodziowe workami z piaskiem, a przy ulicy Wodnej zainstalowano pompę, która odpompowywała wodę ze zbiornika retencyjnego. Również w powiecie strażacy dostarczali worki z piaskiem do gospodarstw zamieszkałych przez osoby starsze, a także oczyszczali przepusty i cieki wodne z zalegających śmieci i gałęzi.
Minionej doby strażacy odnotowali 42 interwencje, z czego wszystkie miały miejsce do północy - do godz. 6.00 nie odnotowano nowych zgłoszeń. W działaniach uczestniczyło łącznie 63 zastępy straży pożarnej – 15 z PSP (38 ratowników) oraz 48 z OSP (251 ratowników). Łącznie zaangażowanych było 289 strażaków.
We wtorek na polecenie Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Katowicach podjęto decyzję o prewencyjnej ewakuacji dzieci i młodzieży przebywających na obozach pod namiotami w bezpieczne miejsca. Ewakuowano cztery obozowiska: dwa pod Dębowcem, jedno w Bierach oraz jedno w Porąbce.
bb
Oceń artykuł:
35 0