W przestrzeni publicznej wciąż pojawia się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących działania Centrum Integracji Cudzoziemców w Bielsku-Białej. Z tej okazji radni PO, wspólnie z Caritasem i Wojewódzkim Urzędem Pracy w Katowicach zwołali w konferencję prasową na której po raz kolejny dementowano kłamliwą narrację.

- W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele sprzecznych informacji dotyczących Centrów Integracji Cudzoziemskich - mówiła Dorota Piegzik-Izydorczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. - Te informacje wywołują emocje skrajne, od bardzo dobrych, do skrajnie negatywnych. Informacje wywołują w naszych mieszkańcach strach, wywołują lęk i wzbudzają pytania - dodawała.

Przewodnicząca przypomniała, że Centra Integracji Cudzoziemców nie są niczym nowym. Wprowadził je jesienią 2021 roku rząd PiS, osobiście dokumenty w tej sprawie podpisywał wiceminister Stanisław Szwed z Bielska-Białej. Wbrew kłamstwom posłów PiS, nie były one otwierane z myślą o napływie uchodźców w wyniku wojny na Ukrainie. Regularny konflikt zbrojny za naszą wschodnią granicą i bardzo duży napływ ludności ukraińskiej nastąpił w lutym 2022 roku, kilka miesięcy po uruchomieniu pilotażu.

O wypowiedź poproszono Piotra Kucharskiego. - Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach w odpowiedzi na konkurs ogłoszony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji złożył swoją aplikację do tworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców w województwie śląskim. Działamy w trzech miastach - Katowicach, Bielsku-Białej i Częstochowie. Centra Integracji Cudzoziemców łączą ze sobą usługi, które do tej pory były rozproszone w różnych instytucjach. Dzięki temu też odciążamy administrację i pozwalamy osobom, które legalnie przebywają na terenie naszego kraju, uzyskać niezbędną pomoc - mówił.

CIC to nic innego jak punkt doradczym, w którym cudzoziemiec może uzyskać informacje na temat różnych aspektów życia w Polsce. - Najważniejszym elementem, którym pomagamy, to jest nauka języka polskiego, w tym nauka języka polskiego dla dzieci. Kolejna możliwość wsparcia to jest wsparcie prawne. Osoby, które legalnie na terenie naszego kraju pracują mogą dowiedzieć się, jakie mają prawa jako pracownicy. Kolejna pomoc to tzw. kursy adaptacyjne dla obcokrajowców. Po to, żeby zdobyli wiedzę dotyczącą zasad życia w Polsce. Kolejna pomoc, którą świadczymy w Centrach Integracji Cudzoziemców to jest pomoc psychologiczna dla dzieci - dodawał i zaznaczał, że większość osób korzystających z CIC to obywatele Ukrainy.

- To są dzieci z traumą wojenną, dzieci, które mają problemy z adaptacją w polskich szkołach, z brakiem zrozumienia w różnych środowiskach szkolnych i rówieśniczych. (…) Nie świadczymy żadnej pomocy materialnej, nie mamy miejsc noclegowych. CIC są również otwarte na wsparcie Polaków - mówił.

Dlaczego w projekt zaangażował się Caritas? - Caritas Archidiecezji Katowickiej jest dosyć mocno rozbudowany, ukierunkowany przede wszystkim na pomoc osobom z niepełnosprawnościami, ale jesteśmy otwarci na pomoc każdemu człowiekowi - zapewniał dyrektor ks. Marek Konsek i przypomniał, że od 2018 roku prowadzi Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom w Katowicach. - Caritas zawsze był kojarzony z pomocą człowiekowi. Nie przyjmujemy tylko katolików, pomagamy każdemu, bo miłość jest miłością ponad wiarą, ponad kulturami. Jeśli ktoś zrozumie dobrze miłość, to potrafi się nad tym człowiekiem pochylić. Moi pracownicy, osoby, które współpracują ze mną naprawdę robią piękną robotę - podkreślał.

Głos zabrała także Sabina Haczek ze Śląskiego Konsorcjum Caritas. - Pomagamy wszystkim tym, którzy potrzebują tego wsparcia. Pomagamy imigrantom i informujemy ich o tym, jak należy funkcjonować w społeczeństwie polskim, by się odnaleźć, ale by też wzbogacić to nasze społeczeństwo. Tłumaczymy, czym są przepisy prawa, czym jest gospodarka, jak wygląda kwestia edukacji. To są te tematy, które dla nas wszystkich są ważne. Zarówno dla Polaków, jak i cudzoziemców, którzy się tutaj znajdują - wyjaśniała.

ak