W czwartek w wieku 51 lat zmarł Ziemowit Kudła. Znany lekarz weterynarii kierował gabinetem przy ul. Piastowskiej w Bielsku-Białej. - Lekarz weterynarii pracuje „25 godzin na dobę” - i on naprawdę tak żył - wspominają współpracownicy.

- To był świetny człowiek i najlepszy lekarz weterynarii, jakiego znamy. Człowiek „zakręcony jak baranie rogi”, pełen pasji i serca, zawsze gotowy nieść pomoc i ukojenie - szczególnie tym, którzy najbardziej tego potrzebowali, choć o tę pomoc prosić nie umieli. Był nie tylko wyjątkowym lekarzem - ale i pasjonatem fotografii, miłośnikiem ptactwa, motocyklistą, oddanym tatą, mężem i synem - wspomina Med-Wet.

- Zawsze blisko życia, zawsze w biegu, zawsze z otwartym sercem. Nie pytał - robił. Pomagał. Jak to się mówi: lekarz weterynarii pracuje “25 godzin na dobę” – i on naprawdę tak żył: całym sobą i każdym jednym oddechem. Zostawił po sobie pustkę, której nic nie zapełni. Ale i światło, które będzie świecić w sercach tych, którym pomógł. Dziękujemy Ci, Doktorze - dodają współpracownicy Ziemowita Kudły.

Jak poinformowała Śląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna, uroczystości pogrzebowe zaplanowane zostały w najbliższą niedzielę o godz. 15.00 na cmentarzu komunalnym w Zabłociu w gminie Strumień.

bb